- Wiem, że organizatorzy robią wszystko, żeby Grand Prix w Sztokholmie się odbyło. W trakcie treningu była corrida i dlatego został on przerwany. Wszystko wskazuje na to, że żużlowców czeka dziś jazda w trudnych warunkach. Największe szanse na końcowy sukces mają ci, którym nawet najbardziej wymagający tor nie jest straszny - mówi w rozmowie z naszym serwisem Marian Maślanka.
Nasz ekspert w Sztokholmie nie przewiduje jednak niespodzianek i uważa, że o zwycięstwo będą walczyć zawodnicy, którzy zajmują czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej. - Na takim torze ważna będzie nie tylko determinacja, ale też technika jazdy. To będzie mieć ogromne znaczenie. Nic nowego się raczej jednak nie wydarzy. W takich warunkach zawsze dobrze radzi sobie Hancock. Szybki powinien być także Woffinden oraz Pedersen. Ten drugi doszedł ostatnio do ładu ze sprzętem. Istotne mogą również okazać się doświadczenia z Anglii. Ważną rolę w turnieju mogą odegrać Zagar, Iversen czy nawet Harris - twierdzi Maślanka.
Jednym z kandydatów do zwycięstwa w Sztokholmie jest Szwed Antonio Lindbaeck. - On jest w naprawdę wysokiej formie. Jedzie świetnie i w normalnych warunkach pewnie postawiłbym, że zajmie miejsce na podium. Trudno mi jednak powiedzieć, jak odnajdzie się na takim torze, ale potencjał na dobry wynik na pewno jest - dodaje na zakończenie Maślanka.
Kolejność Grand Prix Sztokholmu według Mariana Maślanki:
1. Matej Zagar
2. Greg Hancock
3. Nicki Pedersen
4. Tai Woffinden
...
6. Maciej Janowski
12. Krzysztof Kasprzak