Pięć punktów to dorobek Oskara Chatłasa, który czterokrotnie zaprezentował się na torze podczas starcia z ostrowianami. - Po tym sparingu czuję się bardzo dobrze i oceniam swoją jazdę jako pozytywną. Było widać, że popełniłem kilka błędów, ale będziemy się starać je usuwać - mówił po spotkaniu junior Gezet Stali Gorzów.
Młodzieżowiec kilkukrotnie znajdował się przed dużo bardziej doświadczonymi zawodnikami za sprawą bardzo dobrych startów. Nieco gorzej było na dystansie. - Mechanik klubowy pomógł mi skręcić sprzęgło i widać było wielką różnicę - zdradził po spotkaniu z Moonfin Malesą Ostrów.
ZOBACZ WIDEO: Nietypowe urodziny byłego reprezentanta Polski. Zaprezentował niezły okaz
17-latek będzie pełnił rolę zawodnika U-24 w gorzowskim składzie. Wielu wróży mu ciągłe zmienianie go przez Oskara Palucha i Huberta Jabłońskiego. Są jednak przesłanki, że zobaczymy Chatłasa podczas rywalizacji w PGE Ekstralidze. - Czuję Ekstraligę. Zimą bardzo skupiałem się na przygotowaniu fizycznym i psychicznym. To wszystko przekłada się na tor. Trener mówił, że będę dobrze jechał, to i szanse będą w Ekstralidze, jak i w młodzieżówkach. Wszystko na razie idzie zgodnie z planem - powiedział zawodnik.
W sobotę młody żużlowiec pokonał Gracjana Szostaka czy Adama Bednara, a przez pewien czas za swoimi plecami wiózł Frederika Jakobsena. Kibiców Stali z pewnością może cieszyć taka postawa wychowanka. - Trener powiedział mi, że jest bardzo zadowolony i dobrze jechałem, nie odpuszczałem. Po tych zawodach myślę, że kibice będą pamiętać moje nazwisko, bo coś tam pokazałem. Będziemy pracować, żeby było jeszcze lepiej. Na pewno fanów cieszą moje akcje, bo rywalizowałem z zawodnikami z wyższej półki. Krawężnik fajnie niósł - zauważył.
Jakie cele stawia przed sobą Oskar Chatłas na sezon 2025? - Moje plany to jak najlepiej pokazać się w Ekstralidze, w U-24 i młodzieżówkach - zakończył.