Żużel. Trudna wyprawa Włókniarza do Grudziądza. Brak błysku sprzed roku

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Patryk Kowalski / Na zdjęciu (od góry): Przemysław Pawlicki, Kacper Woryna i Frederik Jakobsen
WP SportoweFakty / Patryk Kowalski / Na zdjęciu (od góry): Przemysław Pawlicki, Kacper Woryna i Frederik Jakobsen
zdjęcie autora artykułu

Absencja Nickiego Pedersena wcale nie oznacza, że ZOOleszcz GKM Grudziądz stoi na straconej pozycji w starciu z zielona-energia.com Włókniarzem Częstochowa. Goście, w przeciwieństwie do poprzednich sezonów, w tym nie są tak mocni na wyjazdach.

Półmetek rundy zasadniczej to odpowiedni moment, by móc zrecenzować postawę drużyn. W przypadku przyjezdnych piątkowego starcia przy Hallera 4 w Grudziądzu, kwestie wyjazdów nie wyglądają tak różowo, jak choćby w poprzedniej kampanii.

Ekipa prowadzona przez trenera Lecha Kędziorę jak dotąd wygrała tylko w Ostrowie. Blisko triumfu była też w Lublinie czy Toruniu, ale w obu przypadkach decydujące 15. biegi kończyły się porażką Włókniarza. W teorii częstochowianie mieli "na talerzu" mecz w Gorzowie, gdzie tamtejsza Moje Bermudy Stal musiała sobie radzić bez kontuzjowanego na tamten czas Szymona Woźniaka, tymczasem zupełnie nie potrafili tego wykorzystać.

Tamto spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 50:40, a rywalizacja przez cały czas była przez nich kontrolowana. W przypadku piątkowej konfrontacji może być podobnie - grudziądzanie nie stoją na straconej pozycji. Tym bardziej, że pokazali już w tym sezonie, iż doskonale potrafią wykorzystać atut własnego toru, a nawet poradzić sobie bez Nickiego Pedersena.

ZOBACZ WIDEO Majewski o wynikach oglądalności sezonu 2022. Padły konkretne liczby!

Zespół Janusza Ślączki, osłabiony brakiem Duńczyka, udowodnił to w starciu z Fogo Unią Leszno. Oczywiście można tu przywołać argument, że goście stracili Piotra Pawlickiego, jednakże woli walki i skuteczności Frederika Jakobsena czy Norberta Krakowiaka odmówić nie można. Juniorzy też pokazali, że nie są w ciemię bici i potrafią sprawić psikusa. Zwłaszcza, że w tym roku młodzieżowa para Włókniarza Jakub Miśkowiak - Mateusz Świdnicki potrafi zaskoczyć - pozytywnie i negatywnie.

Częstochowianie o bonus mogą być spokojni, bo u siebie pokonali GKM 65:25. Włókniarzowi zależy jednak na jak najlepszym miejscu przed fazą play-off, a wygrana w Grudziądzu na pewno poprawiłaby sytuację biało-zielonych. Tyle tylko, że miejscowi piątkowej rywalizacji także są w grze o najlepszą szóstkę i też mają swoje ambicje. Być może GKM popłynie na fali udanego występu w Lesznie, gdzie zgarnęli punkt bonusowy.

Awizowane składy:

ZOOleszcz GKM Grudziądz: 9. Przemysław Pawlicki 10. Krzysztof Kasprzak 11. Frederik Jakobsen 12. zastępstwo zawodnika 13. Kacper Warduliński 14. Kacper Łobodziński 15. Kacper Pludra

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa: 1. Leon Madsen 2. Bartosz Smektała 3. Fredrik Lindgren 4. Jonas Jeppesen 5. Kacper Woryna 6. Jakub Miśkowiak 7. Mateusz Świdnicki

Początek spotkania: 17 czerwca (piątek), godz. 20:30 Sędzia: Piotr Lis  Komisarz toru: Paweł Stangret  Komisarz techniczny: Grzegorz Sokołowski  Wynik pierwszego meczu: 65:25 dla zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa

Czytaj także:Orzeł zapłaci wysokie kary? GKSŻ mówi o torze i groźbach względem komisarza! Klub odpowiadaKSM? Ekspert jest przeciwny. Proponuje inne rozwiązanie

Źródło artykułu: