Jest w śpiączce. Żona po raz pierwszy zabrała głos

Instagram / fayewoffinden / Na zdjęciu: Faye i Tai Woffindenowie
Instagram / fayewoffinden / Na zdjęciu: Faye i Tai Woffindenowie

Faye Woffinden dotarła do Rzeszowa, gdzie w szpitalu po groźnym wypadku przebywa jej mąż - Tai Woffinden. Trzykrotny mistrz świata doznał poważnych obrażeń zagrażających życiu, a jego partnerka po raz pierwszy zabrała głos w tej sprawie.

"W tej chwili, z bólem serca, podchodzimy do spraw na bieżąco, chwila po chwili. Wiedzcie jednak, że jesteśmy bardzo wdzięczni za waszą cierpliwość, miłość i wsparcie - to wiele dla nas znaczy" - tak brzmią pierwsze słowa Faye Woffinden po koszmarnym wypadku jej męża, jaki miał miejsce w ostatnią niedzielę w Krośnie.

Tai Woffinden zanotował upadek w trakcie meczu sparingowego. Jego motocykl z dużym impetem uderzył w bandę, a on sam dostał się pod dmuchaną bandę i trafił w drewniane elementy. Dlatego skala jego obrażeń jest bardzo poważna. U 34-latka doszło m.in. do otwartego złamania kości udowej, skomplikowanego złamania łokcia i uszkodzenia kręgów szyjnych.

ZOBACZ WIDEO: Mrozek ostro odpowiada Komarnickiemu. "Zlepek powalczy"

Ważne jest to, że u zawodnika ZKS Stali Rzeszów nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego i ma on czucie w nogach. Lekarze postanowili jednak wprowadzić 34-latka w stan śpiączki farmakologicznej ze względu na skalę obrażeń i bólu, jaki odczuwa trzykrotny mistrz świata.

"W tym niezwykle trudnym czasie wasze wsparcie przypomina nam, że nie stawiamy czoła temu sami. Nadal jednak wszystko do nas dociera i potrzebujemy czasu, aby zrozumieć, jak wygląda sytuacja, zanim podzielimy się z wami jakimikolwiek dalszymi aktualizacjami. Doceniamy waszą cierpliwość i zrozumienie bardziej, niż możemy wyrazić to słowami" - dodała Faye Woffinden w swoim oświadczeniu.

"Podzielimy się kolejnymi informacjami, gdy tylko będziemy mogli. Dziękujemy wam z całego serca" - podsumowała małżonka trzykrotnego mistrza świata.

Gdy doszło do wypadku w Krośnie, Faye Woffinden przebywała w Australii, gdzie tradycyjnie wraz z rodziną spędza okres przerwy między sezonami. Małżonka Brytyjczyka planowała powrót do Europy w nieco późniejszym czasie, gdy rywalizacja na torach rozkręci się na dobre. Wydarzenia z Podkarpacia wszystko zmieniły.

Jeszcze w poniedziałek Faye Woffinden została poinformowana o wypadku męża, po czym wsiadła do samolotu. Do Rzeszowa dotarła we wtorek wieczorem.

Wypadek Taia Woffindena wstrząsnął środowiskiem żużlowym w Polsce i po raz kolejny wywołał debatę o bezpieczeństwie na torach w naszym kraju. Tym bardziej że nie po raz pierwszy zawodnik w momencie upadku przedostaje się pod dmuchany element bandy i uderza bezpośrednio w twarde deski. Taki wypadek w 2023 roku przeżył chociażby Patrick Hansen, który w jego następstwie doznał urazu kręgosłupa i obecnie nie jest w pełni sprawny.

Kwestia bezpieczeństwa i montażu band na polskich torach doprowadziła też do buntu ze strony zawodników. W jego następstwie we wtorek odwołany został mecz sparingowy w Rybniku, zaś w środę nie dojdzie do skutku spotkanie towarzyskie w Grudziądzu.

Komentarze (8)
avatar
APATOR 1976
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Woofi to twardziel jakich mało, więc wyjdzie z tego na pewno!!!!! Good luck Woofi!!!!! 
avatar
GABOR
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
6
0
Odpowiedz
Wygląda na to, że Tai rozwalił sobie ten połamany w zeszłym roku łokieć. Już wtedy było to skomplikowane złamanie, więc teraz jest mało prawdopodobne, że chirurgom uda się poskładać kości tak, Czytaj całość
avatar
Bóg jest miłością
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
11
5
Odpowiedz
Szczęść Boże, módlcie się i wierzcie w Ewangelię, bo nie znacie dnia ani godziny. 
avatar
Beka z gorzowiaczków
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
4
1
Odpowiedz
...a organizator Tobie za ten wpis. 
avatar
Agnieszka
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
16
16
Odpowiedz
Żona powinna wytoczyć proces organizatorowi zawodów/treningu. 
Zgłoś nielegalne treści