Mocny głos po koszmarnym wypadku mistrza świata. "Zawodnicy nie powinni być za to karani"

WP SportoweFakty / Patryk Kowalski
WP SportoweFakty / Patryk Kowalski

- W sparingach powinni występować ci, którzy tego chcą. Dla seniorów to często testy jednostek. Tymczasem obok nas stają czasami zawodnicy, którzy są napaleni, bo jadą z mistrzem świata - mówi Piotr Pawlicki, zawodnik Krono - Plast Włókniarza.

Koszmarny wypadek Taia Woffindena, do którego doszło w niedzielę na torze w Krośnie, wywołał duże poruszenie w środowisku żużlowym. Stan żużlowca był na tyle poważny, że został przetransportowany helikopterem do szpitala w Rzeszowie. Brytyjczyk doznał wielu złamań, przeszedł już pierwszą operację,a obecnie jest utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej.

Żużlowcy innych zespołów solidaryzują się z trzykrotnym mistrzem świata. Poruszony sytuacją Woffindena jest także Piotr Pawlicki, który w sezonie 2023 jeździł z nim w Betard Sparcie Wrocław. Zawodnik Krono-Plast Włókniarz ma nadzieję, że wypadek Brytyjczyka doprowadzi do dyskusji o bezpieczeństwie i ważnych zmian w kwestii dmuchanych band, które regularnie podnoszą się przy upadkach.

- Nie chciałbym za bardzo się rozwodzić nad tematem, ile już zawodników połamało się przez unoszące się bandy. Zwraca się nam uwagę na najmniejsze szczegóły, nawet na to, że jakaś reklama jest delikatnie zasłonięta, mechanik ma nieodpowiedni kolor spodni lub butów, a nikt nie przywiązuje większej uwagi do tego, by było bezpieczniej. Jako zawodnicy mamy swoje zdanie. Mam nadzieję, że kiedyś porządnie się zbierzemy i zaczniemy z tym walczyć. Ten sport nie zawsze idzie w tym kierunku, w którym powinien - powiedział Piotr Pawlicki, który będzie gościem magazynu PGE Ekstraligi w WP SportoweFakty. Cała rozmowa zostanie wyemitowana w czwartek o godzinie 13:00.

ZOBACZ WIDEO: Michelsen spędził dwa lata we Włókniarzu. Odpowiada wyraźnie, czy żałuje tej decyzji

Zawodnik Krono - Plast Włókniarza nie potrafił jednak podać rozwiązania, które mogłoby doprowadzić do tego, że dmuchane bandy nie będą podnosić się przy upadkach zawodników. - Ja jestem od jazdy na żużlu. Mogę opowiedzieć bardzo dużo o sprzęcie czy nawierzchniach torów. Na pewno jest jednak sposób, by zapobiec takim sytuacjom. W polskim żużlu są ludzie, którzy pilnują wielu szczegółów. Myślę, że powinni bardziej przyjrzeć się właśnie tej kwestii - stwierdził reprezentant klubu z Częstochowy.

Pawlicki odniósł się także do sensu organizowania sparingów. Przypomnijmy, że część żużlowców jest przeciwna meczom kontrolnym. Jako pierwszy głos w tej sprawie zabrał wieloletni uczestnik cyklu Grand Prix Matej Zagar. Później poparli go między innymi były żużlowiec, a obecnie menedżer brytyjskiego Belle Vue Aces Mark Lemon, a także Oliver Berntzon z Moonfin Malesy Ostrów. Zawodnik Krono - Plast Włókniarza ma w tej kwestii podobne zdanie.

- Popieram te słowa. Dla nas seniorów to między innymi testy i sprawdzanie jednostek, które się zakupiło, a które na początku się nie sprawdzają. Zdarza się, że dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, bo młodzi zawodnicy, kiedy mają obok siebie mistrza świata, napalają się i jadą zbyt ostro. Nie mówię, że tak było w tym przypadku, choć z drugiej strony mam takie wrażenie, że żużlowiec z pierwszego pola powinien był przymknąć gaz i ustąpić miejsca po przegranym starcie. Rozumiem, że każdy staje pod taśmą, by wygrywać. Nie chcę nikogo obwiniać, natomiast ludzie, którzy rządzą PGE Ekstraligą, powinni spojrzeć na to szerzej i może inaczej zarządzać tym tematem. W sparingach już wielu zawodników łapało kontuzje, a jedziemy w nich za nic - stwierdził Pawlicki.

W kwestii sparingów nie wszyscy mówią jednak tym samym głosem. Na pomyśle Mateja Zagara suchej nitki nie zostawił były trener kadry Marek Cieślak. W jego ocenie rezygnacja z meczów kontrolnych doprowadzi do niebezpiecznych sytuacji, bo wtedy będzie dochodzić do wypadków z udziałem juniorów podczas inauguracyjnych spotkań o punkty. Pawlicki nie widzi jednak takiego zagrożenia.

- Doskonale rozumiem, że są chłopacy, którzy potrzebują więcej jazdy, żeby później rywalizować na sto procent o punkty. Nie byłoby jednak takiego problemu, gdyby w meczach kontrolnych występowali ci, którzy tego chcą. One nie powinny być jednak obowiązkowe, nie powinniśmy być karani, jeśli nie chcemy pojechać w jakimś w sparingu - podsumował 30 - latek.

Komentarze (25)
avatar
mały w
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Pawlicki ma rację, który żużlowiec chce to jedzie i taka sama zasada dla kibiców, kto chce ten płaci za wstęp? 
avatar
Mrufkenessen
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Piotruś mówi o sobie. Światło, taśma i odcinka. Czasami to wygląda jakby jechał z zamkniętymi oczami, nieważne w jakim momencie sezonu. 
avatar
kordileszno
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
- W sparingach powinni występować ci, którzy tego chcą. Dla seniorów to często testy jednostek. Tymczasem obok nas stają czasami zawodnicy, którzy są napaleni, bo jadą z mistrzem świata - mówi Czytaj całość
avatar
cerebrus
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
11
2
Odpowiedz
Pawlicki jest śmieszny, ale wiadomo kumpel Janowskiego. Po co zgrupowania kadry, po co sparingi, czy może nawet treningi dla takiego mistrza jednego, czy drugiego. Słusznie zauważył Cieślak, ż Czytaj całość
avatar
Diogo
2.04.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
No tak Lemon kariery zadnej nie zrobil, teraz w Managera zapragnal sie bawic i tak naprawde bol mu doope sciska, ze Polska placi wiecej, ze z Polska trzeba sie liczyć, nie jak kiedys i Polska s Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści