Drugi sezon z rzędu Pogoń Szczecin stanie przed szansą zdobycia tytułu w Pucharze Polski. We wtorek (1 kwietnia) "Portowcy" awansowali do finału po tym, jak pewnie ograli Puszczę Niepołomice 3:0. Ostatni gol w tej rywalizacji padł już w 52. minucie.
Spotkanie to transmitował TVP Sport, a w jego studiu obecny był między innymi Mateusz Borek. Ten podczas przerwy w meczu postanowił zakpić z sędziującego to spotkanie Bartosza Frankowskiego, przypominając zeszłoroczną aferę.
ZOBACZ WIDEO: Polka pojechała do Ekwadoru. Tam zaprezentowała swoje popisy
- Ja powiem tak, nie ma przypadków, są tylko znaki. A propos tego, kto dzisiaj prowadzi zawody i prowadzi je nieźle - powiedział Borek.
- Kto nigdy nie wyrwał znaku, niech pierwszy rzuci kamieniem - dodał krótko później.
Przypomnijmy, że w sierpniu 2024 roku arbitrzy Frankowski i Tomasz Musiał nie posędziowali meczu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów Dynamo Kijów - Rangers FC. Wszystko z uwagi na incydent z kradzieżą znaku drogowego w Lublinie, kiedy to byli pod wpływem alkoholu.
Zostali po tym zawieszeni na rok przez Polski Związek Piłki Nożnej, chociaż mogli wrócić już po pięciu miesiącach, a pozostała kara została zawieszona na okres próby wynoszący dwa lata. UEFA natomiast postanowiła odsunąć ich do końca sezonu 2024/25.
W sezonie 2024/25 Frankowski nie miał wcześniej okazji sędziować w Pucharze Polski. Przed zawieszeniem był rozjemcą jednego meczu w PKO Ekstraklasie, a po odbyciu kary w lutym br. powrócił najpierw na szczebel Betclic I ligi, a następnie na najwyższy szczebel.