Podczas gry w Prima Aprilis w mediach zaroiło się od pisanych z przymrużeniem oka newsów, również na łamach naszego portalu taka wiadomość się znalazła.
Informowaliśmy w niej, że szejkowie naftowi z Arabii Saudyjskiej za grube pieniądze zamierzają odkupić od Allianz Polska większościowy pakiet akcji najbardziej utytułowanego polskiego klubu i zbudować przy Roosevelta drużynę na wzór angielskiego Manchesteru City.
Publikacja newsa była oczywiście poprzedzona mediacją z klubem, a o całym przedsięwzięciu wiedział prezes Łukasz Mazur, którego wyimaginowanej wypowiedzi w newsie użyliśmy.
Dlaczego zdecydowaliśmy się na ten właśnie, drażliwy dla kibiców temat? Odpowiedź jest prosta. Według obrazu Górnika kreowanego w ostatnich dniach w mediach w Zabrzu nie pozostało już nic prócz gigantycznych długów, nie otrzymujących pensji, jedzących suchary, by przeżyć zawodników, rozpadającego się stadionu i budynku klubowego, w którym w czas największych mrozów zakręcono ogrzewanie...
Wieści te mają niewielkie pokrycie z rzeczywistością, bo upadek bynajmniej Górnikowi nie grozi. W najbliższych dniach klub otrzyma od miasta 2 mln zapomogi, a klubowi działacze i włodarze Allianz Polska prowadzą rozmowy z potencjalnymi partnerami, którzy byliby gotowi w śląski klub zainwestować. Pewnie nie będą to tak gigantyczne fundusze, jakimi dysponują szejkowie i drugi Man City pewnie przy Roosevelta nie powstanie, ale czy fani Trójkolorowych na pewno by tego chcieli?
Mimo swoich kłopotów Górnik Zabrze wciąż ma swoją magię. A najznamienitszym tego przykładem jest stadion regularnie wypełniający się kibicami, ze słowami na ustach: "Wiesz co nas trzyma? Górnicza rodzina, która przechodzi z krwi ojca, na syna…".