Polak wrócił do bolidu Alfa Romeo. Jego zadaniem było przetestowanie i ocena poprawek, jakie wprowadzono do modelu C42.
Robert Kubica zaliczył bardzo pozytywne testy. W pewnym etapie treningu miał nawet lepszy czas niż Valtteri Bottas, czyli etatowy kierowca Alfy Romeo. Ich tempo było porównywalne.
- Bardzo się cieszę z takich możliwości, ale za każdym razem, gdy siadam do bolidu jestem postawiony w trudnej sytuacji - tłumaczy Kubica w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
ZOBACZ WIDEO To oni rządzą żużlem z tylnego siedzenia? Faworyzowanie niektórych zawodników i wyścig zbrojeń
O co dokładnie chodzi? O poznanie bolidu, w którym pojawia się raz na jakiś czas i ma z niego "wyciągnąć" jak najwięcej informacji. - Nie mam czasu na odkrycie pewnych niuansów, jeśli chodzi o prowadzenie bolidu. A gdy już je odkrywam, to coś się w bolidzie zmienia - przyznaje.
Zmieniają się ustawienia czy zakładane są opony na nowej mieszance. Kubica przyznaje, że wtedy cały etap poznawania i odkrywania zaczyna się od nowa.
Nasz kierowca przyznał też pewną rzecz niejako uderzając w sam bolid. - Gdybym wracając do Formuły 1 miał do dyspozycji bolid, który by jechał prosto - bo czasami podczas hamowania nawet nie był w stanie - to najprawdopodobniej nadal jeździłbym w Formule 1. Niestety życie potoczyło się inaczej... - dodaje.
Kubica jest już na tyle doświadczonym kierowcą, że doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, kiedy błąd popełnia on, a kiedy coś nie tak jest z bolidem. Na konkurencyjny pojazd względem czołówki Polak niestety raczej nie ma co liczyć.
Zobacz także:
Kuriozalne słowa na temat Roberta Kubicy. Jest komentarz Polaka
Robert Kubica głodny jazdy. Chce szybko wrócić do bolidu F1