Działacze dowiedzieli się o tym w poniedziałek i natychmiast zaczęli działać. Na rynku nie pozostało już zbyt wielu solidnych Polaków, ale ostatecznie postawiono na Szymona Szlauderbacha. Żużlowiec kończy w tym roku starty na pozycji U24 i trudno oczekiwać, by był w stanie zastąpić Grzegorza Walaska w roli jednego z liderów zespołu.
W minionym sezonie w barwach Abramczyk Polonii Bydgoszcz, Szlauderbach zdobywał średnio 1,416 pt/bieg, czyli mniej niż choćby Kevin Fajfer dla InvestHousePlus PSŻ-u Poznań.
Ten transfer nie robi wielkiego wrażenia, więc jest jasne, że działacze nie zakończyli jeszcze działań na rynku transferowym. Większe szanse w walce o utrzymanie dałby z pewnością transfer Nickiego Pedersena. Klub na razie nie rozważał takiego ruchu, ale teraz jest coraz poważniej brany pod uwagę.
To zresztą nie jedyne "koło ratunkowe", która może pomóc PSŻ-owi wzmocnić skład. Drugim jest wypożyczenie Francisa Gustsa. Działacze rozmawiali już z władzami Betard Sparty Wrocław na temat wypożyczenia tego zawodnika, ale usłyszeli, że ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta dopiero w marcu przyszłego roku. Wrocławianie nie wiedzą, jak za rok będzie prezentował się Bartłomiej Kowalski, a poza tym czekają na regulaminowe rozstrzygnięcia odnośnie ewentualnego wprowadzenia gościa U24 w 1. LŻ. Do tego czasu poznanianie i inne drużyny, jak choćby Zdunek Wybrzeże Gdańsk muszą cierpliwie czekać.
Obecnie porozumienie z PSŻ mają Aleksandr Łoktajew, Ryan Douglas, Matias Nielsen, oraz Mateusz Dul (U24).
ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Gośćmi: Hampel, Kępa, Korościel i Gajewski
Czytaj więcej:
Pedersen mówi o poszukiwaniach klubu. Zdradził ile ma ofert
Dyskwalifikacja Zmarzlika doprowadzi do zmian