Manuel Neuer ostatni raz stał w bramce Bayernu Monachium we wrześniu ubiegłego roku. Potem przytrafiła się kontuzja. Niemiecki bramkarz złamał kość śródstopia i już na początku nowego roku miał być gotowy do gry. Leczenie jednak się przedłużało i wszyscy zaczęli się martwić, że 32-latek nie zdąży na mistrzostwa świata, które w czerwcu odbędą się w Rosji.
Wszystko wskazuje na to, że Niemiec najgorsze ma już za sobą. Od niedawna trenuje na pełnych obrotach z Bayernem. Nie ma już śladu po urazie, co pozwala mu snuć ambitne plany na najbliższe tygodnie. Celem numer jeden jest mundial.
- Myślę, że będę w kadrze na mistrzostwa świata i będę mógł grać. W trakcie rehabilitacji motywowało mnie także to, że ciągle jesteśmy w grze w dwóch konkurencjach - w Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. To otworzyło przede mną nowe perspektywy na ten sezon. Nie mogę jednak być pewien, że zagram w finałach tych rozgrywek. Kluczowa będzie postawa na treningach - mówi.
Bramkarz Bayernu przyznaje, że w trakcie rehabilitacji przeżywał trudne chwile. W pewnym momencie bardzo się niepokoił.
- Przyszedł czas, gdy leczenie stanęło w miejscu. Zastanawiałem się, dlaczego to tyle trwa, co to znaczy i co dzieje się z moim organizmem. Bardzo tęskniłem za futbolem - przyznaje.
Bawarczycy mają przed sobą jeszcze co najmniej sześć spotkań. Możliwe, że dojdzie jeszcze jedno, gdy mistrz Niemiec wyeliminuje Real Madryt w półfinale Ligi Mistrzów.
ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #21. Cała Europa to wie - Piotr Zieliński będzie wielki. "Imponuje mi"