EBL. Trefl Sopot znowu to zrobił! Deja vu we włocławskiej Hali Mistrzów

PAP / Tytus Żmijewski / Na zdjęciu: Paweł Leończyk i Krzysztof Sulima
PAP / Tytus Żmijewski / Na zdjęciu: Paweł Leończyk i Krzysztof Sulima

Koszmary wróciły! Anwil Włocławek wyraźnie prowadził, ale Trefl Sopot zerwał się w pogoń i rozjechał "Rottweilery" na finiszu i wygrał 89:74. Dla ekipy Dejana Mihevca to druga porażka w sezonie.

Gwizdy w Hali Mistrzów, bo Anwil Włocławek ponownie zawiódł. Miał być rewanż za blamaż sprzed roku, a wyszła powtórka z rozrywki.

Podopieczni Dejana Mihevca nie rozgrywali wielkiego meczu, ale mimo wszystko w końcówce trzeciej kwarty prowadzili 63:52. Trefl jednak - podobnie, jak w poprzednim sezonie - podkręcił defensywę i w czwartej kwarcie załatwił sprawę.

W kluczowych momentach kapitalną robotę w defensywie robił przede wszystkim Martynas Paliukenas - w ataku kontry kończył Darious Moten, a z dystansu trafiał Michał Kolenda. Anwil z kolei swoje akcje rozgrywał dramatycznie, popełniał proste straty (dwukrotnie błąd 5 sekund) i na finiszu został rozbity.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Lewis Hamilton zaskoczył sprzątaczkę. Tego się nie spodziewała

Gospodarze rozpoczęli nieźle - w pierwszej kwarcie cztery razy z dystansu przymierzył Przemysław Zamojski, skuteczność odzyskał też Walerij Lichodiej i w połowie drugiej kwarty prowadzili nawet różnicą 12 punktów przewagi (44:32). Rywale jeszcze przed przerwą - za sprawą Łukasza Kolendy i Pawła Leończyka - zdołali jednak zniwelować niemal wszystkie straty

Za Leończykiem fani we Włocławku tęsknią bardzo - zwłaszcza gdy widzą co wyprawia w starciach z ich Anwilem. W sobotę to on długo trzymał Trefl w grze - finalnie w jego rubryce statystycznej znalazło się 19 punktów (8/11 z gry) i 8 zbiórek. Wspólnie z Dominikiem Olejniczakiem stworzyli naprawdę interesujący duet podkoszowych.

Włocławianie drugą ucieczkę rozpoczęli tuż po przerwie, gdy w końcu wstrzelił się Deishuan Booker (0/5 z gry do przerwy). Amerykański lider Anwilu trafił "dwie" trójki, jego zespół poczuł się pewniej i ponownie prowadził dwucyfrowo. Problem polegał na tym, że w 30 sekundzie czwartej kwarty Booker "złapał" czwarte przewinienie.

Paliukenas z Motenem szybko przycisnęli Andrzeja Plutę, a Trefl przemknął obok zupełnie bezradnych gospodarzy. Powrót Bookera nie pomógł - Anwil zaczął decydującą część 1/15 z gry i popełnił 5 strat (w całym meczu odpowiednio 38 procent i 18 strat). Akcje rozgrywał chaotycznie i nie był w stanie już wrócić do meczu.

We Włocławku będzie gorąco. Czy powrów McKenzie Moore'a może coś zmienić? Trzeba też dodać, że ten od razu nie wejdzie na swoje optymalne obroty. Na chwilę obecną Anwil, który chce wrócić po koronę, po prostu nie wygląda.

Anwil Włocławek - Trefl Sopot 74:89 (24:26, 21:15, 18:21, 11:27)

Anwil: Deishuan Booker 15, Przemysław Zamojski 14, Walerij Lichodiej 10, Garlon Green 9, Ivica Radić 8 (12 zb), Tre Bussey 6, Andrzej Pluta 4, Adrian Bogucki 3, Artur Mielczarek 3, Krzysztof Sulima 2, Wojciech Tomaszewski 0.

Trefl: Paweł Leończyk 19, T.J. Haws 14, Łukasz Kolenda 12, Darious Moten 11, Karol Gruszecki 11, Dominik Olejniczak 10, Michał Kolenda 8, Martynas Paliukenas 2, Patryk Pułkotycki 2, Sebastian Rompa 0.

#DrużynaMZP+-Pkt
1 Enea Stelmet Zastal Zielona Góra 30 27 3 2853 2357 57
2 Legia Warszawa 30 21 9 2540 2306 51
3 Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 30 20 10 2547 2384 50
4 WKS Śląsk Wrocław 30 20 10 2513 2377 50
5 Trefl Sopot 30 19 11 2531 2379 49
6 Polski Cukier Start Lublin 30 17 13 2433 2414 47
7 King Szczecin 30 17 13 2354 2415 47
8 PGE Spójnia Stargard 30 16 14 2505 2472 46
9 MKS Dąbrowa Górnicza 30 14 16 2470 2539 44
10 Arriva Polski Cukier Toruń 30 12 18 2579 2623 42
11 Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 30 12 18 2572 2677 42
12 Tauron GTK Gliwice 30 11 19 2455 2550 41
13 Anwil Włocławek 30 10 20 2481 2580 40
14 HydroTruck Radom 30 10 20 2333 2485 40
15 Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia 30 8 22 2233 2584 38
16 SKS Starogard Gdański 30 6 24 2558 2815 36

Zobacz także:
Co za historia! PGE Spójnia odrobiła 20 punktów straty, ale WKS Śląsk wydarł zwycięstwo
15 "trójek" i Daniel Wall. HydroTruck Radom kolejnym zespołem, który ograł MKS

Źródło artykułu: