1 marca 2025 roku w nowojorskim Barclays Center doszło do jednej z najbardziej kontrowersyjnych walk w ostatnich latach. Gervonta "Tank" Davis, niepokonany dotąd mistrz świata wagi superpiórkowej, zmierzył się z ambitnym pretendentem Lamont Roach Junior. Walka zakończyła się remisem większościowym, ale to nie wynik był głównym tematem dyskusji, a decyzja sędziego Steve’a Willisa z dziewiątej rundy.
Nokdaun czy nie?
W dziewiątej rundzie Davis nagle uklęknął po ciosie Roacha. Wielu ekspertów i kibiców było przekonanych, że był to klasyczny nokdaun, który powinien zostać zaliczony. Jednak sędzia ringowy Steve Willis nie uznał tej sytuacji za liczenie, co wywołało falę oburzenia w środowisku bokserskim. Gdyby punktacja uwzględniła nokdaun, Roach prawdopodobnie wygrałby walkę na punkty i przerwał nieskazitelną passę Davisa.
Po walce Davis tłumaczył swoje zachowanie problemami ze wzrokiem. Twierdził, że wazelina z jego włosów dostał mu się do oczu, co spowodowało chwilową dezorientację i zmusiło go do uklęknięcia. Ta wersja wydarzeń spotkała się ze sceptycyzmem wielu obserwatorów, którzy uważali, że był to jedynie pretekst do uniknięcia zaliczenia nokdaunu.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk przebywa za granicą. Bawi się w najlepsze
Oświadczenie Komisji Stanowej
Kilka dni po walce Nowojorska Komisja Stanowa ds. Sportów Walki (NYSAC) wydała oficjalne oświadczenie, w którym odniosła się do kontrowersji. Komisja przeprowadziła dochodzenie i potwierdziła, że w dziewiątej rundzie wystąpił problem techniczny, który uniemożliwił sędziom natychmiastowe wykorzystanie systemu powtórek wideo. Z tego względu decyzja sędziego Willisa pozostała w mocy, a wynik walki - remis większościowy - nie zostanie zmieniony.
"Decyzja sędziego ringowego nie była decydująca dla ostatecznego wyniku walki. Pojedynek trwał jeszcze ponad trzy rundy po omawianej sytuacji, dlatego nie widzimy podstaw do zmiany werdyktu" - czytamy w oświadczeniu NYSAC.
Rewanż Davis - Roach coraz bardziej prawdopodobny
Oświadczenie komisji nie uspokoiło obozu Lamonta Roacha, który natychmiast po walce złożył apelację. Choć jego zespół liczył na unieważnienie wyniku i przyznanie mu zwycięstwa, decyzja NYSAC pozostaje ostateczna.
Sam Roach, w rozmowie z portalem TalkSport.com, wyraził swoje rozczarowanie, ale jednocześnie zapowiedział, że jest gotów na rewanż. - Czuję, że zostałem okradziony z wygranej. Jeśli Davis ma w sobie choć trochę honoru, zgodzi się na drugą walkę i rozstrzygniemy to bez wątpliwości - powiedział po decyzji komisji.
Gervonta Davis również nie wyklucza rewanżu, choć w jego obozie pojawiają się głosy, że priorytetem mogą być inne walki, w tym ewentualne starcie z Shakurem Stevensonem lub Devinem Haneyem.
Cała sytuacja rzuca cień na boks zawodowy i podkreśla potrzebę większej transparentności sędziowania. Wielu ekspertów zwraca uwagę, że system powtórek wideo powinien być standardem w każdej walce mistrzowskiej, aby unikać podobnych kontrowersji.