Hans Andersen uczestniczył w fatalnej kolizji z Leonem Madsenem. Młodszego z Duńczyków postawiło na drugim łuku, a zawodnik składywęgla.pl Polonii nie miał już szans go ominąć. Uderzył z bardzo dużą siłą w bandę. Kto wie, czy obecność pneumatycznego zabezpieczenia nie uratowała mu życia.
"Ugly Duck" nie złamał żadnej kości. Po prześwietleniu okazało się, że wszystko z jego obolałą dłonią jest w porządku. Jest jednak dość solidnie potłuczony i miał szyte czoło, bowiem uderzył głową w bandę. Aby szybko wrócić do pełni zdrowia, Andersen odpuści w tym tygodniu starty w ligach: angielskiej, szwedzkiej i duńskiej.
[b]Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!
[/b]