Wybrzeże Gdańsk w piątek odjechał swój pierwszy sparing. Hunters PSŻ Poznań okazało się jednak zbyt silne i pokonało spadkowicza z Metalkas 2. Ekstraligi 54:36. Dla gdańszczan były to jednak produktywne zawody podczas których mogli się sprawdzić przeciwko drużynie z wyższej ligi i przede wszystkim pojeździć, czego do tej pory trochę im brakowało.
- Pierwszy raz ścigałem się w tym sezonie w czwórkę poza Gdańskiem. Trenowaliśmy trzy dni w Gorican, a później u siebie na torze. To był pierwszy wyjazd na takim dłuższym torze. Na początku trochę pobłądziliśmy z ustawieniami. Poszliśmy nie w tę stronę, co trzeba. Kolejne zawody, na których można coś sprawdzić. Teraz przed nami memoriał w Gdańsku - mówił po sparingu z Hunters PSŻ, Daniel Kaczmarek.
ZOBACZ WIDEO: Rozmawiał z setkami żużlowców. Zdradza ich największe pasje
Wybrzeże dopiero na tydzień przed startem ligi zaczęło intensywne przygotowania. W piątek odjechało sparing w Poznaniu, w sobotę czeka za to ich Memoriał Henryka Żyto na domowym torze, który w trakcie przerwy pomiędzy sezonami został przebudowany, co wiążę się z kosmetyczną zmianą charakterystyki.
- Geometria jest ta sama, ale nawierzchnia jest inna. Zdążyliśmy odkryć już, że inne ustawienia działają najlepiej. Pierwszy mecz ligowy mamy u siebie, więc wtedy nadejdzie prawdziwa weryfikacja - komentował gdański tor po przebudowie w rozmowie z WP SportoweFakty, Daniel Kaczmarek.
Wobec przebudowy toru każde zawody na nim są bardzo ważne dla zawodników Wybrzeża. Zwłaszcza na domowym torze, którego wciąż się uczą i każda forma sprawdzenia się jest ważna, tak aby podczas inauguracji z Trans MF Landshut Devils nie było żadnej wtopy, a raczej pokaz siły spadkowicza z Metalkas 2. Ekstraligi.
- Takie do tej pory były warunki. Mieliśmy przebudowę toru, która nie pozwoliła nam szybciej wyjechać. Pogoda też nie sprzyjała nam. A jak już wyjechaliśmy, to wiadomo, że musieliśmy ostrożnie się wjeżdżać. Najpierw po dwóch, trzech. Jest, jak jest. Nic nie zrobimy. Trzeba się dostosować - tłumaczył w rozmowie z nami 27-latek.
Wybrzeże zbudowało bardzo silny zespół jak na standardy Krajowej Ligi Żużlowej, który ma sprawić, że klub szybko powróci na drugi szczebel rozgrywkowy. - Tak, chcemy awansować do 2. Ekstraligi. Nie ukrywamy tego. Liczymy, że to się uda. Ciężko na to pracujemy. Za tydzień się okaże, w jakim miejscu jesteśmy. Po pierwszym meczu ligowym będziemy wiedzieć coś więcej - mówił o celach zawodnik Wybrzeża.
Daniel Kaczmarek z pewnością jest jedną z postaci, która ma być ostoją zespołu Lecha Kędziory. W poprzednim sezonie reprezentował H.Skrzydlewska Orła Łódź. Postanowił jednak zejść ligę niżej. Na trzecim szczeblu rozgrywkowym to jednak uznana firma. W 2022 został najlepszym krajowym zawodnikiem. To był jego ostatni sezon na tym poziomie. Naturalnie, więc powinien być i tym razem jednym z najlepszych żużlowców ligi.
- Na pewno chciałbym dorzucać jak największą liczbę punktów i być pewnym punktem zespołu. Mam nadzieję, że tak będzie i wspólnie dopniemy celu, osiągając zadowalające wyniki. Do tego potrzebna jest cała drużyna. Ja też muszę dołożyć swoją cegiełkę - tłumaczył Kaczmarek.
Wybrzeże Gdańsk rozpocznie sezon Krajowej Ligi Żużlowej domowym starciem z Trans MF Landshut Devils 13 kwietnia. Oprócz Kaczmarka jeździć w barwach zespołu znad Morza będą między innymi Niels Kristian Iversen, Benjamin Basso czy Tim Soerensen.