Celina Liebmann dopiero rozpoczyna nowy sezon, bowiem odjechała drugi trening, ale szykuje się już do zaplanowanych wkrótce zawodów we włoskim Lonigo. Zawodniczka nie ukrywa, że inauguracyjne jazdy są na pobudzenie mięśni, a na mocną pracę dopiero przyjdzie czas. Musi jednak wziąć się do roboty, bowiem zaraz będzie ścigać się nie tylko o punkty, ale również o możliwość powrotu do Wielkiej Brytanii.
- Mogę teraz w pełni skoncentrować się na wszystkich zawodach w Niemczech, a w Anglii sytuacja może się jeszcze zmienić. Już przed tym sezonem prowadziłam rozmowy z kilkoma klubami z Wysp, ale nic nie zagrało. Chcę trafić do klubu, w którym będę czuła się dobrze na torze domowym. Jeśli tor mi nie leży, to nie ma to sensu - przyznała w rozmowie ze speedweek.com.
ZOBACZ WIDEO: Nie ma żadnych wątpliwości. To są najlepsi żużlowi eksperci
Niemka była pierwszą w historii kobietą, która wystartowała w rozgrywkach ligowych na drugim szczeblu rozgrywkowym (pierwszą w ogóle była Jessica Lamb - więcej TUTAJ). - Padłam ofiarą systemu średnich punktowych obowiązującego w lidze - skomentowała powody, dla których Workington Comets pożegnało się z nią w trakcie sezonu 2024.
Na razie Liebmann skupia się na startach w 2. Bundeslidze oraz Speedway Liga Nord.