Oskar Polis zaskoczył swoich kibiców decyzją o podpisaniu kontraktu w Wielkiej Brytanii. W rozmowie z klubowymi mediami Edinburgh Monarchs mówił otwarcie o ekscytacji nowymi wyzwaniami i jazdą na trudnych technicznie torach. W piątek miał zadebiutować, ale zamiast w Edynburgu to pojawił się... we Wrocławiu.
- Drużyna z Opola, której zawodnikiem jest Oskar, miała w piątek ważne wydarzenie. Mimo długich rozmów nie udało nam się zwolnić go z tego obowiązku - przekazał John Campbell, współpromotor Stellar Monarchs.
ZOBACZ WIDEO: Nie ma żadnych wątpliwości. To są najlepsi żużlowi eksperci
Zawodnicy OK Kolejarza Opole w piątek pojawili się w siedzibie wieloletniego sponsora tytularnego, gdzie był czas na rozmowy - z partnerami biznesowymi, ale również i mediami. Stamtąd ekipa ze stolicy polskiej piosenki udała się do Wrocławia, by odbyć wspólny trening w związku z odwołanymi jazdami na domowym obiekcie.
- Choć piątkowy mecz Pucharu Szkocji jest dla naszego klubu bardzo ważny, nie jest on objęty przepisami międzynarodowymi, które decydują, gdzie zawodnik powinien wystąpić w razie konfliktu terminów. W związku z tym Oskar musiał zostać w Polsce, a jego miejsce w składzie zostało uzupełnione zastępstwem zawodnika - dodał Cambpell.
Drużyna z Edynburga przegrała na własnym torze z Glasgow Tigers 43:47. Koledzy, którzy zastępowali Oskara Polisa wykręcili w sumie siedem punktów.
Tytułowymyśliwaczowi jest pewnie obojętne o co i o który chodzi?