Podczas gali Fame MMA 25, którą zaplanowano na sobotę, 5 kwietnia w Hali Sportowej w Częstochowie, Bartosz Szachta zmierzył się z Alanem Kwiecińskim. Było to rewanżowe starcie na zasadach K-1, a wcześniejszy pojedynek pomiędzy tymi zawodnikami zakończył się triumfem Kwiecińskiego przez poddanie na wydarzeniu Prime MMA 10.
Tym razem jednak to Szachta zdominował swojego przeciwnika. Już na początku walki udało mu się zaskoczyć Kwiecińskiego potężnym sierpowym, który posłał go na deski.
Kwieciński wówczas próbował się podnieść, ale kolejne otrzymane ciosy ponownie sprowadziły go na matę. Gdyby tego było mało, to podczas pierwszej rundy doszło jeszcze do trzeciego nokdaunu.
Tym samym sędzia nie miał innego wyjścia niż przerwanie walki. Szachta po poprzedniej porażce wziął rewanż i tym razem zwyciężył przez TKO, do którego doszło już podczas pierwszej rundy pojedynku z Kwiecińskim.
Szachta udowodnił tym, że w formule K-1 czuje się znacznie pewniej. W końcu zdecydowanie zdominował przeciwnika, który nie miał za wiele do powiedzenia. Kwieciński był wyraźnie podirytowany tym, jak zakończyło się to starcie.
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy