Już sam wybór Bazylei – po raz pierwszy w historii tej prestiżowej imprezy – wydaje się strzałem w dziesiątkę. Pięknie położone nad brzegiem Renu, obfitujące w zabytki i przepełnione zielenią miasto zdaje się być najlepszą wizytówką Szwajcarii. To swego rodzaju perła w szwajcarskiej koronie, a w najbliższych dniach ugości klejnot halowego jeździeckiego sezonu – finały FEI World Cup.
W St. Jakobshalle na starcie stawi się niemal cała światowa czołówka, a największe zainteresowanie, jak zawsze, wzbudzają w zawodnicy rywalizujący w skokach przez przeszkody. To właśnie ta konkurencja generuje największe emocje, gromadzi największe pieniądze i rozkochuje w sobie fanów na zabój. To w niej jeździec i jego koń muszą współgrać z milimetrową precyzją, bo nawet najmniejszy błąd, jedno niepotrzebne muśnięcie przeszkody może zniweczyć trud całego sezonu.
Dwa ostatnie finały FEI World Cup w skokach padły łupem Henrika von Eckermanna. Szwed dosiadając swojego rumaka King Edwarda nie miał sobie równych najpierw w 2023 roku w Omaha, a także w ubiegłym sezonie w Rijadzie. 2024 rok z jednej strony był dla Szweda świetny, z drugiej zaliczył w nim bardzo nieudany występ na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Po tamtym niepowodzeniu von Eckermann wrócił jednak na właściwe tory i w Bazylei będzie walczył o triumf w wieńczących halowy sezon zawodach, żeby skompletować swoistego hattricka. Jest tylko jeden problem, będzie musiał poradzić sobie bez swojego rewelacyjnego konia, King Edwarda, który ma przerwę w występach. Czy bez niego zdoła wdrapać się na najwyższy stopień podium?
Na pewno plany spróbują mu pokrzyżować, m.in. mistrz świata z 2022 roku, Szwajcar Martin Fuchs, mistrz olimpijski Ben Maher z Wielkiej Brytanii, młoda gwiazda niemieckich skoków Richard Vogel czy rewelacyjny Francuz, Julien Epaillard, który w styczniu odniósł zwycięstwo w kwalifikacjach w Bazylei. Epaillard po zdobyciu srebra w ubiegłorocznym finale i otarciu się o olimpijskie podium w Paryżu, na szwajcarskiej ziemi będzie chciał w końcu zająć najwyższe miejsce na podium. Kto jeszcze może popsuć plany von Eckermanna? Nie można na pewno lekceważyć bardzo doświadczonej Amerykanki Laury Kraut, która z jednej strony największe sukcesy święciła dwie dekady temu, z drugiej w ostatnim konkursie olimpijskim spisała się lepiej m.in. od Fuchsa i Mahera.
Jeśli skoki przez przeszkody to szybkość, dynamika i oszałamiająca precyzja, to nazywane często „końskim baletem” ujeżdżenie jest kwintesencją elegancji i harmonii, w której koń i jeździec poruszają się w pełnej harmonii, wykonując oszałamiające układy z pogranicza sportu i artyzmu.
I o ile w skokach karty rozdają głównie panowie, to w ujeżdżeniu niemal niepodzielnie panują kobiety. To właśnie panie wygrały trzydzieści dwa z trzydziestu siedmiu finałów Pucharu Świata, choć akurat ostatnia edycja zakończyła się triumfem Patrika Kittela, który w Rijadzie wyprzedził na podium Nannę Skodborg Merrald i Isabell Werth. Szwed na pewno chciałby powtórzyć wynik z ubiegłego roku i znów zakończyć halowy sezon wiktorią. Tyle że żeńska opozycja ma co do jego planów odmienne zdanie.
Na jej czele stoi oczywiście legenda jeździectwa, Niemka Isabell Werth, prawdopodobnie najbardziej utytułowana zawodniczka w ujeżdżeniu w historii. Występ w Bazylei będzie jej dwudziestym szóstym w finale Pucharu Świata! W imprezach tej rangi startowała już na dziewięciu różnych koniach, pięciokrotnie triumfując i w Szwajcarii ma chrapkę na kolejny tytuł. W weekend będzie towarzyszył jej fantastyczny zespół, a znajdą się w nim Bianca Nowag-Aulenbrock na Florine OLD, która ustanowiła rekord życiowy 80,45% oraz Carina Scholz na Tarantino 5, mająca zadatki na to, aby być… czarnym koniem zawodów.
Niemki najgroźniejszą rywalkę powinny mieć w osobie Brytyjki Charlotte „Lottie” Fry, brązowej medalistki igrzysk w Paryżu, która na zapierającym dech w piersiach czarnym ogierze, Glamourdale, zbliża się do genialnego wyniku 90%. Triumfatorka zawodów w Londynie, Amsterdamie i 's-Hertogenbosch, także w St. Jakobshalle w Bazylei będzie chciała sięgnąć po medal z najcenniejszego kruszcu.
Plany transmisyjne Sportklubu z Longines FEI World Cup:
skoki przez przeszkody – 1. konkurs – czwartek 3 kwietnia, godz. 20:00 (na żywo)
ujeżdżenie – Grand Prix – piątek 4 kwietnia, godz. 13:20 (na żywo)
skoki przez przeszkody – 2. konkurs – piątek 4 kwietnia, godz. 19:00 (na żywo)
ujeżdżenie – Freestyle – sobota 5 kwietnia, godz. 18:15 (na żywo)
skoki przez przeszkody – finał Runda A – niedziela 6 kwietnia, godz. 12:45 (na żywo)
skoki przez przeszkody – finał Runda B – niedziela 6 kwietnia, godz. 15:00 (na żywo)