W meczu 1. kolejki Bundesligi Holstein Kiel grał na wyjeździe z TSG 1899 Hoffenheim. Gospodarze wygrali to spotkanie 3:2, a hat-tricka skompletował Andrej Kramarić. Z punktu widzenia polskiego kibica najważniejszy był występ Tymoteusza Puchacza. 25-latek spędził jednak na boisku tylko 45 minut, ponieważ na drugą połowę wyszedł już Andu Yobel Kelati.
- Wyszedł w wyjściowej "11", tak jak się spodziewaliśmy, natomiast był to słaby występ. Do przodu chaotycznie i niechlujnie, no bo kilka razy się zerwał, ale wrzutki kończyły się albo za bramką, albo za polem karnym, albo na aucie. Z tyłu jednak troszeczkę karuzela - podsumował występ Puchacza dziennika Marcin Borzęcki.
Komentator Viaplay postanowił także w sposób aktorski przedstawić, jak z czasem wyglądał na murawie reprezentant Polski. Na pewno nie są to miłe słowa dla kadrowicza.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie Neymar wraca do gry. Odbył wyjątkowy trening
- Co mnie najbardziej zaskoczyło, to że po 30 minutach było już tak. Po 40 tak, a po 45 minutach już na siedząco na ławce rezerwowych - stwierdził Borzęcki, wykonując przy tym coraz niższe przysiady.
- Tak szybko zeszło powietrze z Tymka i to mnie trochę rozczarowało. Zawsze się mówi, że jest piłkarzem lepiej przygotowanym fizycznie, siłowo i wytrzymałościowo, a tu widać, że ta Bundesliga dała się we znaki - dodał.
Z pewnością sam Polak może się czuć zawiedziony swoją postawą. Boisko opuścił przy stanie 2:0 dla Hoffenheim, a w drugiej połowie ekipa z Kilonii walczyła bardzo ambitnie i zdobyła nawet dwie bramki. Spotkanie miało więc interesujący przebieg.
"Słabiutki debiut Tymka Puchacza w barwach Holstein Kiel. Kilka niecelnych wrzutek, na karuzeli w tyłach i po 45 minutach zjazd do bazy. Ale sam mecz znakomity. 5 goli, hat-trick Kramaricia, konkretny hart ducha ze strony Kilonii" - podsumował Borzęcki na platformie X.
Czytaj także:
Święto w Białymstoku. Zobacz, co przygotowali kibice
Wymowne słowa trenera Jagiellonii. "Bliżej im do Ligi Europy niż nam"