To pierwszy mecz sparingowy FC Barcelony podczas tournee po Stanach Zjednoczonych. Duma Katalonii miała wcześniej rozegrać spotkanie z Juventusem FC, ale nie doszło ono do skutku. Powodem były zdrowotne problemy piłkarzy Barcy. Aż piętnastu z nich zmagało się z wirusowym zapaleniem żołądka i jelit. Mecz ze Starą Damą został odwołany.
W czwartek FC Barcelona była już gotowa do gry. Mecz w podstawowym składzie rozpoczął Robert Lewandowski. Choć Polak do drużyny dołączył tydzień później niż reszta, to trener Xavi postawił na niego od pierwszej minuty.
Decyzja ta była strzałem w dziesiątkę. Polski napastnik już w 7. minucie zdobył bramkę. Lewandowski świetnie odnalazł się w polu karnym. Gdy piłka trafiła do niego, nie zastanawiał się ani chwili i z kilku metrów pokonał bramkarza rywali. Trafienie można zobaczyć poniżej.
Wpadki nie ustrzegł się realizator transmisji, który uznał, że to Pedri zdobył bramkę. Z jego strzałem poradził sobie jednak golkiper Arsenalu, ale przy dobitce Lewandowskiego nie miał już szans.
Mecz zakończył się wynikiem 5:3 na korzyść Arsenalu, a Lewandowski został zmieniony w przerwie.
Czytaj także:
Bellingham już strzela dla Realu. Królewscy lepsi od Manchesteru United
Było pięknie, jest tylko dobrze. Raków bliżej III rundy el. Ligi Mistrzów
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Benzema nieszczęśliwy w Arabii Saudyjskiej? Ten film jest wymowny
Kibicuj "Lewemu" i FC Barcelonie na Eleven Sports w Pilocie WP (link sponsorowany)