Szalona pogoń koszykarzy Trefla Sopot nie zakończyła się powodzeniem. Mistrzowie Polski musieli odrabiać 23 punkty straty. Byli blisko, ale na finiszu to po stronie PGE Startu Lublin było oczko więcej. Goście wygrali w Trójmieście 88:87.
PGE Start w drugiej, rewelacyjnej dla siebie kwarcie, prowadził już nawet 58:35. I mistrzowie Polski długo nie mogli ruszyć w pogoń. Wszystko zmieniło się na finiszu.
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy
Dzięki serii dziewięciu punktów z rzędu ekipa Żana Tabaka przegrywała tylko 85:86 i nadzieje na odwrócenie losów pojedynku były olbrzymie. Gdy swojego rzutu nie trafił Manu Lecomte, mistrzowie Polski mieli akcję na zwycięstwo.
Nick Johnson popełnił jednak stratę, piłkę z kozła wybrał mu Courtney Ramey i w ten sposób Trefl nie zdołał nawet oddać próby, która mogłaby dać mu wygraną numer 17. w sezonie (ostatnia akcja na końcu relacji). Sopocianie przegrali po raz ósmy, czyli trzy razy więcej od pierwszego w tabeli Anwilu Włocławek.
I sopocianie bardziej niż w kierunku Anwilu, to muszą patrzeć na siebie. PGE Start po piątkowej wygranej jest zaledwie jedną wygraną za Treflem. W podobnej sytuacji jest Legia Warszawa, a do tego grona dołączyć mogą King Szczecin i Górnik Zamek Książ Wałbrzych.
Trefl Sopot - PGE Start Lublin 87:88 (22:25, 16:36, 19:16, 30:11)
Trefl: Aaron Best 19, Nick Johnson 15, Jakub Schenk 10, Marcus Weathers 10, Mikołaj Witliński 8, Keondre Kennedy 8, Nahiem Alleyne 8, Darious Moten 7, Jarosław Zyskowski 2, Geoffrey Groselle 0.
PGE Start: Manu Lecomte 18, Courtney Ramey 17, C.J. Williams 13, Tyran De Lattibeaudiere 12, Tevin Brovn 12, Filip Put 9, Ousmane Drame 6, Bartłomiej Pelczar 3, Roman Szymański 0, Michał Krasuski 0.