Jak podaje portal Relevo, tuż przed ostatnim treningiem FC Barcelony przed niedzielnym meczem z Realem Madryt, drużyna odnotowała nieobecność Dame'a Sarra. Młody Włoch bez zgody klubu udał się do Stanów Zjednoczonych, by wziąć udział w wydarzeniu Nike Hoops Summit, które potrwa od 6 do 12 kwietnia.
Sarr nie poinformował wcześniej o swojej decyzji. Dopiero w piątkowy wieczór zakomunikował, że nie pojawi się na treningu i nie zagra w klasyku. Zgodnie z ustaleniami, nie wróci do Barcelony przed połową kwietnia, co oznacza, że nie wystąpi również w meczach z Virtusem Bolonia i Coviranem Granada.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
FC Barcelona wydała w sobotę oficjalny komunikat, w którym potwierdziła, że zawodnik ubiegał się o zgodę już w listopadzie. Wówczas klub odnosił się do tej prośby pozytywnie, lecz ostatecznie ją odrzucił, ponieważ "Dame Sarr stał się ważnym zawodnikiem zespołu”.
"Pomimo wyraźnej odmowy klubu, zawodnik postanowił jednostronnie zignorować decyzję, informując w piątek wieczorem, że samodzielnie uda się do USA. Takie zachowanie stanowi naruszenie obowiązków jako zawodnika FC Barcelona" - podano w oświadczeniu. Klub zastrzegł sobie prawo do dalszych działań.
Decyzja Sarra wywołała duże oburzenie wśród działaczy. Joan Penarroya regularnie dawał mu szansę gry, powierzając mu ważne minuty m.in. w meczach przeciwko Badalonie i Andorze. Tymczasem koszykarz opuścił zespół przed jednym z najważniejszych spotkań sezonu.