Działo się we Wrocławiu! Energa Icon Sea Czarni przyjechali wziąć rewanż na Śląsku za porażkę z pierwszej rundy i dopięli swego. Wygrali w Orbicie 85:82, a znakomity mecz rozegrał filigranowy Loren Jackson.
Rozgrywający ekipy ze Słupska zdobył 27 punktów. Wykorzystał wszystkie pięć prób za trzy punkty. Dodał do tego cztery zbiórki i cztery asysty. Decydująca akcja nie mogła się obejść niego.
ZOBACZ WIDEO: Tomasz Majewski dostał dziwną propozycję. "To zupełnie nie moja bajka"
Jackson próbował spenetrować pod kosz, jednak został podwojony. Odegrał do kolegi. Quincy Ford nie miał łatwego zadania, ale zwodem minął najpierw jednego obrońcę, potem drugiego, następnie wyszedł w górę i z trudnej pozycji trafił równo z syreną czasu akcji. Czarni prowadzili 83:82, a Śląsk miał cztery sekundy.
Wrocławianie w akcji na zwycięstwo popełnili stratę i było po wszystkim. Energa Icon Sea Czarni mogli cieszyć się z piątej wygranej z rzędu.
Tym razem podopieczni Robertsa Stelmahersa nie zdołali zatrzymać rywali na 60 punktach, ale pokazali charakter i wyciągnęli mecz, w którym zaczynając czwartą kwartę przegrywali różnicą dziesięciu oczek.
W decydującej części słupszczanie trafili 6 ze swoich 16 celnych trójek w tym spotkaniu, co jest wyrównaniem najlepszego ich wyniku w tym sezonie.
Jakub Nizioł w swoim ponownym debiucie w barwach Śląska zaliczył 10 punktów. Nie do zatrzymania był Emmanuel Nzekwesi, który szalał pod koszami notując 25 oczek (10/12 z gry) i dziewięć zbiórek. Daniel Gołębiowski ponownie nie znalazł się w składzie Śląska.
WKS Śląsk Wrocław - Energa Icon Sea Czarni Słupsk 82:85 (17:20, 26:24, 24:13, 15:28)
Śląsk: Emmanuel Nzekwesi 25, De'Jon Davis 11, Jakub Nizioł 10, MaCio Teague 8, Jeremy Senglin 8, Ajdin Penava 7, Adam Waczyński 5, Justin Robinson 5, Błażej Kulikowski 3,
Czarni: Loren Jackson 27, Michał Nowakowski 16, Alex Stein 13, Fahrudin Manjgafić 11, Quincy Ford 8, Justice Sueing 7, Mateusz Dziemba 3, Jakub Musiał 0.