Wznieśli swoją grę na wyższy poziom. Energa Icon Sea Czarni Słupsk w marcu okazali się niepokonani. Wygrali swoje wszystkie cztery mecze i to średnio różnicą prawie 19 punktów. Doskonale funkcjonuje defensywa podopiecznych Robertsa Stelmahersa
W meczach z Legią Warszawa, Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych, Tauron GTK Gliwice i AMW Arką Gdynia słupszczanie tracili kolejno zaledwie 56, 62, 63 i 62 punkty.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
- Wszystkie zwycięstwa w ostatnim czasie to zasługa defensywy. Rozumiemy się już na tyle dobrze, że jesteśmy w stanie zatrzymać każdego przeciwnika na 60 punktach. Mamy serię czterech zwycięstw i mam nadzieję, że to tylko początek. Idziemy po więcej. Każdy wie o co gramy, dlatego chcemy zająć jak najwyższe miejsce po rundzie zasadniczej - powiedział po niedzielnym triumfie nad AMW Arką Mateusz Dziemba, kapitan Czarnych.
Co stało się, że defensywa ekipy ze Słupska zaczęła funkcjonować tak dobrze? - Wszystko to kwestia zrozumienia. Każdy wie, jak rotować, jak pomagać, wie, od kogo można odejść. Komunikacja już nie szwankuje, każdy wie co ma robić - kontynuował.
Wyjaśnił też, że w drużynie każdy zna swoje role. Są ludzie, którzy trzymają defensywę, a po drugiej stronie tacy, którzy regularnie punktują. Co jest też ważne? - Nie ma wahań formy. Wszystko się ustabilizowało, unormowało - dodał Dziemba.
Jeżeli chodzi o atak, to wszystko kręci się wokół dwójki rozgrywających. To Loren Jackson i Alex Stein - duet ten w starciu z AMW Arką zdobył 47 punktów. - Grali świetnie. Wiedzieliśmy, że to są ich liderzy, ale nie potrafiliśmy ich zatrzymać. To nasz największy błąd - skomentował starcie w Słupsku Jakub Garbacz, rzucający drużyny z Trójmiasta.
Jego zdaniem jednak końcowa różnicą punktowa (22 punkty - przyp. red.) nie odzwierciedla tego, jak naprawdę wyglądał ten pojedynek i jak gdynianie walczyli w tym pojedynku. - Uważam, że aż tak źle ten mecz nie wyglądał w naszym wykonaniu, ale sport jest brutalny - dodał "Garbi".