W środę (2 kwietnia) miał miejsce hit w ramach ćwierćfinału Pucharu Turcji, bo Galatasaray SK Przemysława Frankowskiego rywalizowało z Fenerbahce SK Sebastiana Szymańskiego. Spotkanie, w którym gola strzelił Szymański, zakończyło się zwycięstwem pierwszego z wymienionych klubów 2:1.
Mecz dwóch tureckich gigantów dostarczył emocji zarówno na boisku, jak i poza nim. Po końcowym gwizdku doszło do kontrowersji z udziałem Jose Mourinho. Trener Fenerbahce zaatakował szkoleniowca Galatasaray - Okana Buruka.
Otóż Portugalczyk zdecydował się... złapać go za nos. Mimo że nie zrobił tego mocno, to szkoleniowiec Galatasaray upadł na murawę, a następnie zakrył twarz dłońmi.
Po tym incydencie zrobiło się gorąco. Mourinho od razu został odciągnięty od Buruka. Teraz można spodziewać się, że historia będzie miała ciąg dalszy. Trudno wyobrazić sobie, by Portugalczyk nie został ukarany za swoje zachowanie.
To nie pierwszy raz, gdy iskrzy na linii Mourinho-Galatasaray. Przypomnijmy, że w lutym turecki klub złożył skargę na portugalskiego trenera, zarzucając mu rasizm. Ten w odwecie zażądał odszkodowania za pomówienia.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
zamiast mu po męsku walnąć ? Nawet Turki schodzą już na psy.