- To może być najlepszy mecz, w jakim brałem udział w całym moim życiu. Nikola Jokić? O Boże - mówił w rozmowie z reporterem ESPN Anthony Edwards, lider ekipy Minnesota Timberwolves.
Drużyna z Minneapolis po szalonym, pełnym dramaturgii meczu pokonała we wtorek Denver Nuggets 140:139, odnosząc 44. zwycięstwo w tym sezonie.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
Goście w drugiej dogrywce odwrócili losy meczu w spektakularny sposób. Dwie fatalne rzeczy zrobił Russell Westbrook, doświadczony gwiazdor ligi NBA. Najpierw spudłował w kontrze dwutakt sam na sam z koszem przy wyniku 139:138, a później faulował rywala przy rzucie za trzy na 0,1 sekundy przed końcem drugiej dodatkowej odsłony.
Nickeil Alexander-Walker trafił dwa pierwsze wolne, a trzeci celowo spudłował, dając swoim Timberwolves zwycięstwo.
Nikola Jokić rozegrał mecz życia, choć po końcowej syrenie nie mógł być zadowolony. Serb zdobył we wtorek rekordowe w karierze 61 punktów, do których dodał 10 zbiórek i 10 asyst. To wszystko w 53 minuty. Trafił 18 na 29 oddanych rzutów z gry, w tym 6 na 11 za trzy i 19 na 24 wolnych. Ale zabrakło najważniejszego - korzystnego wyniku.
Jeśli chodzi o ekipę Timberwolves, Edwards otarł się o triple-double, notując 34 oczka, 10 zbiórek i osiem asyst, a Julius Randle miał 26 punktów, dziewięć zbiórek i siedem asyst.
To był czwarty bezpośredni mecz tych drużyn w tym sezonie i czwarte zwycięstwo Leśnych Wilków.
Wynik:
Denver Nuggets - Minnesota Timberwolves 139:140 po dwóch dogrywkach (26:32, 26:21, 32:26, 28:33, 28:27)
(Jokić 61, Gordon 30, Braun 18 - Edwards 34, Randle 26, Alexander-Walker 26, Gobert 19)