Tomasz Gollob w wypadku na crossie uszkodził rdzeń kręgowy. W niedzielę mistrz świata z 2010 roku przeszedł skomplikowaną i długotrwałą operację. Noc spędził na OIOM-ie Szpitala Wojskowego w Bydgoszczy. Leży pod respiratorem. Został też wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Ma to związek z poważnym, obustronnym stłuczeniem płuc. Profesor Marek Harat przyznaje, że stan żużlowca jest bardzo poważny i mówi o zagrożeniu życia.
- W temacie Tomasza Golloba wiemy tyle, co wy dziennikarze. Sytuacja jest dramatyczna i poważna. Na ten moment nie mamy więcej informacji, bo Tomek jest tuż po długotrwałej operacji. Jak sytuacja się unormuje w co gorąco wszyscy wierzymy, to na pewno w pierwszej kolejności będą rozmawiać z nim i z jego otoczeniem prezesi klubu - powiedział w rozmowie z naszym portalem, Robert Kempiński.
Profesor Harat nie ma wątpliwości - to koniec żużlowej kariery naszego mistrza. W Grudziądzu każdy myśli teraz tylko i wyłącznie o zdrowiu kapitana żółto-niebieskich. Po fatalnym wypadku Golloba Robert Kempiński będzie miał do dyspozycji tylko pięciu seniorów, ale w obecnej sytuacji, co zrozumiałe, grudziądzki klub nie zaprząta sobie tym głowy. - Na razie nie ma takiego tematu. Każdy jest wstrząśnięty i myśli przede wszystkim o zdrowiu Tomka. Musimy się uspokoić po tym co się wydarzyło, dojść do siebie i wykonywać swoją pracę w najbliższych dniach - kończy szkoleniowiec MRGARDEN GKM-u.
GKM zapewnia, że informacje dotyczące swojego zawodnika będzie przekazywać kibicom na bieżąco. Wystartowała także specjalna akcja pod hasłem #MistrzJestJeden. Klub udostępnił już specjalne konto, na które można przekazywać środki na leczenie Tomasza Golloba.
ZOBACZ WIDEO Nowy pakiet w żużlu? To może być złoty interes