Trener Włókniarza: Zawodnik zasugerował, że jeśli będzie zmieniony, to pójdzie do szatni (wideo)

Roman Tajchert pełni w tym sezonie funkcję trenera Włókniarza Częstochowa. W zespole, który zmaga się z problemami finansowymi, a zawodnicy odmawiają startu nie jest to proste zadanie.

Na początku obecnego sezonu Roman Tajchert rozpoczął pracę w Stowarzyszeniu CKM Włókniarz, gdzie został trenerem szkółki żużlowej. Po kilku tygodniach pełnił już rolę trenera pierwszej drużyny, a na tym stanowisku zastąpił Piotra Żyto. Tajchert trafił na trudny okres w historii częstochowskiego klubu. KantorOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa zmaga się z dużymi problemami finansowymi, a z powodu zaległości zawodnicy odmawiali startu w meczach ligowych.
[ad=rectangle]
Problemy te przekładają się na atmosferę w zespole. Podczas ostatniego meczu z Fogo Unią Leszno doszło do zaskakującej sytuacji, kiedy to jeden z zawodników nie zgodził się na zastosowanie za niego rezerwy taktycznej. - Ostatnio miałem taką sytuację, że przegrywaliśmy ośmioma punktami z Unią Leszno i powiedziałem Jarkowi, żeby zrobił zmianę taktyczną. On pobiegł do zawodnika i poinformował go o tym, ale zawodnik zasugerował, że jeżeli za niego pójdzie zmiana taktyczna, to on pójdzie do szatni się przebrać. Idziemy nie w tę stronę, mamy związane ręce. Prowadzę wraz z żoną firmę, zatrudniamy ponad 30 pracowników i nie mamy z nimi żadnego kłopoty. Pracownicy wiedzą co im wolno, a czego nie i tak powinny być też podpisywane kontrakty - powiedział w magazynie "W Jaskini Lwa" Roman Tajchert.

Szkoleniowiec Lwów zwrócił uwagę również na kontrakty zawodników Włókniarza. W tym sezonie żużlowcy częstochowskiego klubu rzadko pojawiali się na treningach, przez co nie mogli zyskać atutu własnego toru, a Lwy po raz pierwszy od lat na swoim torze nie nawiązywały walki z mocniejszymi rywalami. - Zawodnicy nie biorą udziału w treningach i przyjeżdżają jak goście. Nie mogą zaznajomić się z nawierzchnią i ustawić sprzętu. Wtedy moglibyśmy do tego inaczej podejść. Po meczach ligowych mogliby narzekać na tor zawodnicy, którzy trenują, ale jeżeli żużlowcy przyjeżdżają tylko na mecz to nie mogą oni narzekać na jakość toru. Na przykładzie Unii Leszno można powiedzieć, że jechali oni na tym samym torze co Włókniarz. Wystarczyła im tylko próba toru i każdy z zawodników jechał na odpowiednim poziomie. Oni jechali na takiej samej płaszczyźnie, jak nasi zawodnicy, którzy przyjechali przed meczem - ocenił Tajchert.

W najnowszym odcinku magazynu "W Jaskini Lwa" trener KantorOnline Viperprint Włókniarza Częstochowa mówi również między innymi o szczegółach współpracy z Jarosławem Dymkiem, kulisach pracy trenerskiej, a także dyspozycji Oskara Polisa i Borysa Miturskiego.

Źródło: facebook.com/wjaskinilwa

{"id":"","title":""}

Komentarze (74)
avatar
Bada Bing
27.09.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Trzeba było Piotra Kociembe zatrudnić, przynajmniej jeździł we Włókniarzu, a tak wzięli Pana nikt, co robi tor pod gości. 
avatar
dreon
26.09.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
jaki trener i prowadzący(mega ciuch) taki klub, sorka ale to jest żenujące!!! Parodia wywiadu, warto obejrzeć by wiedzieć dlaczego klub sięga dna. Człowiek, który jest trenerem ekstraligowej dr Czytaj całość
avatar
fany
26.09.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Jak taka firma z 6 -cioma stacyjkami mogła wykładać taką kasę?Ciągle jakieś oszołomy i cwaniaki kręcą się wokół Tego klubu z tradycjami i próbują zbić fortunę na oszustwach!!!.
Straciłem szacun
Czytaj całość
avatar
MarcinCKM
26.09.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
A trener zachował się jak dupa i nie zrobił zmiany. A trzeba było powiedzieć " kolego dla Ciebie mecz już się skończył, możesz już iść się przebrać. Szantażować to sobie możesz swoich mechanikó Czytaj całość
avatar
sympatyk żu-żla
26.09.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Nie ma kasy zawodnicy nie są wypłacani na czasie zaczynają się odmowa startów każdy zawodników myśli że jest rutyniarzem i olewał treningi przyjeżdżał jako gość na mecz z łaski więc dla tego są Czytaj całość