Nie ma żadnych wątpliwości ws. Świątek i trenera. Brutalny werdykt

PAP / Marcin Cholewiński / Na zdjęciu: Iga Świątek i Wim Fissette
PAP / Marcin Cholewiński / Na zdjęciu: Iga Świątek i Wim Fissette

Bartosz Ignacik, dziennikarz Canal+, w programie "Misja Sport" podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat współpracy Igi Świątek z trenerem Wimem Fissettem. Próżno szukać optymizmu w jego słowach. - To nie działa - wypalił.

Początek sezonu nie był udany dla Igi Świątek. Polka nie obroniła tytułów w Dosze i Indian Wells. Tym samym po raz pierwszy od kilku lat nie wywalczyła w pierwszym kwartale żadnego trofeum. Dodatkowo niepokój u kibiców i ekspertów budziły jej nerwowe reakcje na korcie, co przełożyło się na spekulacje na temat funkcjonowania jej teamu.

Do krytycznych głosów dołączył Bartosz Ignacik. Dziennikarz zauważył, że kibice nie powinni oczekiwać powrotu do czasów, gdy Świątek wygrywała seryjnie mecze i uderzył w trenera Wima Fissette'a. - Nie chcę teraz oceniać Wima Fissette'a, ale powiem wprost, to nie działa. Wydaje mi się, że Belg nie pasuje charakterologicznie do obozu Igi Świątek - stwierdził w programie "Misja Sport" na Canal+.

ZOBACZ WIDEO: Tomasz Majewski dostał dziwną propozycję. "To zupełnie nie moja bajka"

Dziennikarz podkreślił, że choć wiceliderka rankingu WTA nie wygrywa turniejów, to nadal osiąga dobre wyniki w postaci ćwierćfinałów i półfinałów. Zaznaczył jednak, że Świątek dąży do zdobywania kolejnych tytułów.

Dodał też, że ewentualny powrót do sukcesów z czasów współpracy z Tomaszem Wiktorowskim, gdzie 23-latka wygrywała turnieje seryjnie, może być możliwy dopiero za 5-6 lat.

Ignacik zwrócił uwagę, że Fissette będzie miał okazję wykazać się podczas sezonu na mączce, gdzie Świątek czeka obrona wielu punktów. Po turnieju Roland Garros może nadejść czas na surową ocenę współpracy z trenerem.

- Fissette z Igą będzie pracować minimum do końca roku, ale też to minimum może zamienić się w maksimum - podsumował dziennikarz.

Świątek przygotowuje się obecnie do sezonu na mączce, który może być kluczowy nie tylko dla jej punktów, ale także dla pewności siebie. W kontekście rankingu Ignacik zauważył, że druga pozycja Świątek może wkrótce zmienić się na niższą. Polka będzie bowiem bronić w najbliższym czasie 4195 punktów za półfinał w Stuttgarcie i triumfy w Madrycie, Rzymie oraz Paryżu.

Komentarze (10)
avatar
Adamecki
12 h temu
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Usunąć Panią psycholog która zamiast grzebać w głowie zawodniczki to grzebie jej między nogami! to ona jest odpowiedzialna za rozsypkę emocjonalną IGI 
avatar
zbigniew gancarz
13 h temu
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
można tylko czekać na drugą część sezonu 
avatar
Ksawery Darnowski
15 h temu
Zgłoś do moderacji
6
3
Odpowiedz
Iga Świątek podąża drogą Naomi Osaki, która miała wiele sukcesów, wygrane 4 turnieje wielkoszlemowe, wróżono jej wielką przyszłość, jednak nagle pojawiły się problemy i zatrzymała się w rozwoju Czytaj całość
avatar
JulitaR
22 h temu
Zgłoś do moderacji
4
1
Odpowiedz
Taki zespół zawodnika na światowym poziomie to przedsiębiorstwo i kto dla niego pracuje, jakie ma kompetencje, zależy od szefa (tu: Świątek). Jak szef ma nastroje rozkapryszonej nastolatki, bez Czytaj całość
avatar
Daqo
1.04.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Świnie kwiczą a Iga gra dałej 
Zgłoś nielegalne treści