Pod koniec marca Daria Kasatkina ogłosiła na Instagramie, że przyjęła australijskie obywatelstwo. Od teraz będzie występować jako reprezentantka tego kraju. W roli tej zadebiutuje podczas turnieju WTA 1000 w Charleston w Karolinie Południowej, w którym będzie rozstawiona z numerem 5.
"Z przyjemnością informuję Was, że mój wniosek o stały pobyt został zaakceptowany przez australijski rząd. Australia to miejsce, które kocham. Jest niesamowicie gościnne i czuję się w nim całkowicie jak w domu. Uwielbiam przebywać w Melbourne i nie mogę się doczekać, aby tam zamieszkać. W związku z tym z dumą ogłaszam, że od tego momentu będę reprezentować moją nową ojczyznę, Australię" - ogłosiła w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.
"To prostytucja"
Jej decyzja spotkała się z licznymi negatywnymi komentarzami rosyjskich mediów. Na tym jednak nie koniec. Głos w sprawie 12. rakiety świata zabrali także niektórzy politycy. Wściekły atak na Kasatkinę przepuścił Witalij Miłonow, deputowany Dumy Państwowej.
- Tutaj trzeba być bardziej precyzyjnym w określeniach. Zmiana obywatelstwa sportowego to prostytucja. Mam negatywny stosunek do prostytucji, tak samo jak do braku sumienia. Dlatego te wszystkie wygłaszane frazesy w stylu: "z powodu powszechnie znanej sytuacji", "sytuacja w kraju" "nie miałam innego wyjścia" są bezwartościowe. Oczywiście, że miała inne wyjście. Zrobiła to dla pieniędzy - mówił cytowany przez portal news.ru.
Miłonow pogardliwie wypowiedział się również na temat Australii. Ocenił, że Kasatkina w pełni odczuje skutki swojej decyzji dopiero po zakończeniu sportowej kariery.
- Niech tam sobie skacze z tymi swoimi kangurami. Tylko że długo już nie poskacze z rakietą. Co ona potem zrobi, jak będzie ludziom patrzeć w oczy? Myśli, że wróci i powie: "Wróciłam". Ale serio, do czego nam jesteś potrzebna? Nikt tu już na ciebie nie czeka. Jedź sobie do swoich strusi - rzucił.
"Uciekła od bezprawia"
Inaczej na tę sprawę patrzy Aleksandr Tichonow. 78-latek to były utytułowany biathlonista, który ma na swoim koncie cztery złote medale olimpijskie w sztafecie ZSRR. W rozmowie z serwisem vseprosport.ru mówił, że burza wokół decyzji Kasatkiny jest dla niego niezrozumiała w kontekście znacznie poważniejszych problemów, z którymi zmaga się Rosja.
- Jakby w kraju nie było już niczego ważniejszego niż ta Kasatkina. Chłopi zrujnowani, oprocentowanie kredytów sięga 40 proc., a was interesuje Kasatkina? Z kraju uciekło z bilionami rubli 29 gubernatorów i 19 wicepremierów. I to nikogo nie obchodzi? - mówił.
- Kasatkina dobrze zrobiła, że wyjechała z Rosji i zmieniła obywatelstwo. Uciekła od bezprawia. Czy Owieczkin byłby tym samym Owieczkinem, gdyby nie wyjechał do NHL? Teraz gra tam 60 naszych zawodników i żaden nie zamierza wracać - dodał.
"Nie miałam wyboru"
27-letnia tenisistka od dawna wzbudzała wrogość w swojej ojczyźnie. Była jedną z nielicznych sportsmanek z tego kraju, która otwarcie skrytykowała zbrodniczą rosyjską inwazję na terytorium Ukrainy. Jak sama przyznawała, od dwóch lat nie pojawiła się w Rosji.
Kasatkina w 2022 roku ogłosiła, że jest lesbijką. Jej partnerką jest łyżwiarka figurowa Natalia Zabijako, która w przeszłości również zrezygnowała z rosyjskiego obywatelstwa i reprezentuje Kanadę.
Związki jednopłciowe nie są akceptowane w Rosji. Kasatkina przyznała, że była to jedna z przyczyn, które zaważyły o przyjęciu przez nią australijskiego obywatelstwa.
- Biorąc pod uwagę wszystko, co działo się w moim poprzednim kraju, nie miałam wielkiego wyboru. Dla mnie, będącej otwarcie osobą homoseksualną, było to jasne - jeśli chciałam pozostać sobą, musiałam podjąć ten krok. I zrobiłam to - mówiła w rozmowie z ABC News (Więcej: TUTAJ).