Skoki narciarskie. Polska kadra przeszła badania. Czeka na wyniki

WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu: Kamil Stoch
WP SportoweFakty / Kacper Kolenda / Na zdjęciu: Kamil Stoch

Polski Związek Narciarski poinformował, że skoczkowie i członkowie sztabu szkoleniowego przeszli badania na obecność koronawirusa. Testy przeprowadzono w Wiśle. "Wyniki poznamy w czwartek" - czytamy w komunikacie.

W tym artykule dowiesz się o:

"Nasi skoczkowie oraz sztab szkoleniowy z kadry narodowej mężczyzn mają już za sobą badania, które zostały wykonane w Wiśle. Wyniki testów naszej reprezentacji poznamy w czwartek" - czytamy na oficjalnym koncie Polskiego Związku Narciarskiego na Twitterze.

To potwierdzenie wcześniejszych informacji, które dochodziły z obozu polskiej reprezentacji.

- Grupa 24 osób została objęta nadzorem epidemiologicznym i w środę rano zostanie wykonany wymaz przez sanepid cieszyński - mówił nam Jan Winkiel, rzecznik PZN.

Zamieszanie związane z koronawirusem wśród polskich skoczków rozpoczęło się od wyniku testu Adama Małysza. 42-latek w poniedziałek ogłosił, że jest zakażony koronawirusem, ale nie ma żadnych objawów.

Warto odnotować, że fizjoterapeuta polskiej kadry skoczków narciarskich Łukasz Gębala w poniedziałek został poddany testowi na obecność koronawirusa po tym, jak stwierdzono zakażenie u wspomnianego Małysza. Jego wynik okazał się negatywny.

Skoczkowie nie ukrywają, że czują się dobrze. Piotr Żyła w mediach społecznościowych poinformował, że nie odczuwa żadnych dolegliwości zdrowotnych.

Polscy skoczkowie są w tracie przygotowań do sezonu. 21 czerwca rozpoczęli kilkudniowe zgrupowanie w Wiśle. Wcześniej mieli zaplanowany obóz w Planicy, ale ten został odwołany ze względu na obowiązek dwutygodniowej kwarantanny dla obywateli Polski po wjeździe na teren Słowenii.

Zobacz także:
Serie A. Arkadiusz Milik odrzucił ofertę SSC Napoli. Włosi chwalą Polaka za postawę
Dawid Janczyk znów przegrał z nałogiem. Prezes MKS Ciechanów: Potrzebuje mobilizacji do naprawy swojego życia

ZOBACZ WIDEO: Orlen nie rezygnuje ze wspierania polskiego sportu w czasie kryzysu. "Zwiększyliśmy na to budżet o prawie 100 procent"

Komentarze (1)
avatar
yes
24.06.2020
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Niech wracają do domu. Mówią, że "strzeżonego Pan Bóg strzeże" - do śniegu jest jeszcze trochę czasu. Czy 24 osoby, jest małą liczbą? 
Zgłoś nielegalne treści