Mariusz Wlazły: Sędziowie sobie nie radzą i próbują budować autorytet kartkami

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Sporo kontrowersji wywołała sytuacja z czwartego seta meczu Pucharu Polski pomiędzy PGE Skrą Bełchatów i Jastrzębskim Węglem. Za dyskusję z arbitrami żółtą kartką został ukarany Paweł Zatorski.

[tag=5841]

Paweł Zatorski[/tag] otrzymał żółtą kartkę na początku czwartego seta po tym, jak zbyt intensywnie protestował przeciwko decyzji arbitrów. Zdaniem atakującego Jastrzębskiego Węgla  Michała Łasko to nie była dobra decyzja. - Arbitrzy zareagowali w całej sytuacji zbyt nerwowo. Ja bym w tej sytuacji kartki nie użył. Jeśli sędziowie nadużywają kartek, to znaczy, że są słabi i nie umieją kontrolować wydarzeń. Wiadomo, że my jesteśmy bardzo nerwowi, bo każdy gra o zwycięstwo i jeśli sędzia popełnił błąd, to trudno jest się opanować - przyznał po meczu kapitan gości.

Z opinią reprezentanta Włoch zgodził się również przyjmujacy PGE Skry Bełchatów  Mariusz Wlazły przyznając, że choć liczy się z karą finansową, nie zamierza przemilczeć postawy arbitrów sobotniego starcia. - Pewnie odcierpię to, co powiem, bo za krytykowanie sędziów dostaje się kary finansowe, ale prawda jest taka, że arbitrzy nie potrafią dopasować się do poziomu meczu i budują autorytet kartkami. Jeśli sobie nie radzą, to może trzeba udać się na szkolenie, by podnieść umiejętności - uważa Wlazły.

Źródło: Przegląd Sportowy

Źródło artykułu: