Spotkania pierwszej rundy fazy play-off Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych potoczyły się w większości po myśli gości, którzy w rewanżowych starciach mają ułatwione zadanie. W tym niestety mecz pomiędzy Industrią a Fuechse, gdyż Niemcy wygrali w Kielcach. Wyjątkiem jest dwumecz pomiędzy Orlen Wisłą Płock i HBC Nantes, w którym wciąż jest wszystko otwarte.
Pierwszy pojedynek od samego początku układał się po myśli "Nafciarzy". W zasadzie po zwycięstwie 28:25 można czuć niedosyt, bo spotkanie w Orlen Arenie mogło, a nawet powinno zakończyć się wyższą przewagę mistrzów Polski. Trzeba się zatem przygotować na prawdziwą bitwę w rewanżu, bo tam nikt nie odstawi nawet na chwilę ręki ani nogi.
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy
Zwłaszcza w pierwszej połowie udawało się wykorzystywać braki kadrowe Nantes, które boryka się z kontuzjami. W Płocku zabrakło lidera Aymerica Minne. W rewanżu Gregory Cojean ponownie nie będzie mógł skorzystać ze swojego środkowego rozgrywającego, co komplikuje plany wicemistrzów Francji. Kontuzjowany jest również zmiennik Minne, Rok Ovnicek. Przegrane ligowe spotkanie w ostatni weekend z 14. drużyną ligi francuskiej Istres Ouest Provence Handball pokazało, że Nantes ma problemy.
Niemniej jest to drużyna z ogromną jakością, co pokazała w drugiej połowie w Płocku, gdy podniosła się z naprawdę niemałych tarapatów. Ciężar zdobywania bramek wzięli wówczas na siebie Julien Bos i Kauldi Odriozola. Pokazali, że nigdy nie można ich lekceważyć.
Orlen Wisła może jechać do Nantes jednak optymistycznie nastawiona. Mimo że ma tylko trzy bramki przewagi, to pokazała w ostatnich miesiącach, że jest w stanie walczyć z każdym. W 2025 roku już wygrała raz we Francji, z PSG, co było dużą sensacją. Pokonanie Nantes w dwumeczu z pewnością byłoby lekką niespodzianką, bo to zespół Gregory'ego Cojeana zajął trzecie miejsce w fazie grupowej i otarł się o bezpośredni awans do ćwierćfinału.
To jest jednak do zrobienia. Trzeba z pewnością nastawić się na walkę do samego końca o ćwierćfinał. Wszystko wskazuje na to, że przez 60 minut obie drużyny będą szły na żyletki. Przed dwoma laty "Nafciarze" po raz pierwszy w swojej historii awansowali do 1/4 finału LM. Pokonali wówczas właśnie Nantes po niesamowicie zaciętym dwumeczu, w którym o wszystkim decydowały rzuty karne.
- Doskonale wiemy, co to znaczy grać w Nantes. To wymagający teren, gdzie będzie panowała świetna atmosfera, ale jesteśmy na to gotowi. W naszych głowach jest tylko jeden cel – wyjść na parkiet we Francji i zrobić wszystko, aby odnieść zwycięstwo - powiedział Xavier Sabate, trener Orlen Wisły Płock.
Będący w rewelacyjnej formie Tomas Piroch i spółka pokazali już w tym roku wielkie rzeczy. Przeszli ciężką drogę, żeby być w play-offach. Teraz pojawia się całkiem realna szansa na awans do ćwierćfinału. Trzeba wygrać jednak bitwę w Nantes. Pierwszy gwizdek sędziów w środę o 20:45. Relację LIVE z rewanżowego spotkania "Nafciarzy" przeprowadzi portal WP SportoweFakty.
HBC Nantes - Orlen Wisła Płock / 2.04 (środa), godz. 20:45