Grzegorz Wojtkowiak do Polski powrócił, ponieważ w TSV 1860 Monachium nie mógł liczyć na regularne występy w pierwszym zespole. - Rozmowy z Lechią Gdańsk rozpoczęły się jeszcze w zeszłym roku. Trochę to wszystko trwało. Miałem dwie oferty, ale to biało-zieloni byli bardzo konkretni i wszystko potoczyło się szybko - mówi sam zainteresowany.
[ad=rectangle]
Gdańszczanie wiosną muszą znacznie poprawić grę i rozpocząć walkę o czołową ósemkę. - Drużyna składa się z młodych zawodników, a każdy z nich ma bardzo duży potencjał. Trener Brzęczek ma trudne zadanie, żeby to wszystko dobrze poukładać. My starsi zawodnicy musimy pomóc szkoleniowcowi, aby stworzyć fajny zespół, który walczyć będzie o awans do górnej połówki tabeli.
Oprócz Wojtkowiaka do ekipy z Gdańska dołączyli Sebastian Mila oraz Jakub Wawrzyniak. - Na starszych graczach rozkładać się będzie odpowiedzialność za drużynę. Każdy zdaje sobie sprawy, jakiego klubu reprezentuje barwy. Dążymy do tego, żeby wszyscy czuli się ważni.
31-latek miał okazję w Monachium pracować z Ricardo Monizem, który w Gdańsku jest bardzo miło wspominany. - Potrafi motywować do ciężkiej pracy. Swoją postawą powoduje, że chce się pracować, a z Monizem trenowałem przecież podczas okresu przygotowawczego latem. Nie rozmawialiśmy jednak o czasie, kiedy był w Polsce - zakończył.