Legia Warszawa odniosła historyczne zwycięstwo nad Puszczą Niepołomice w PKO Ekstraklasie. Stołeczny zespół wygrał 2:0, a gole strzelali Bartosz Kapustka i Steve Kapuadi.
Trener Goncalo Feio zwracał uwagę, że wygrana powinna być bardziej okazała. Przede wszystkim bramki nie zdobył żaden z napastników. Marc Gual irytował swoją postawą i podejmował niemal wyłącznie złe decyzje.
- Jeśli się nie mylę, to dziś strzeliliśmy 74. i 75. gola w tym sezonie. Wierzę w to, że mamy realną szansę zdobyć sto bramek, co jeszcze nigdy się nie zdarzyło. Oczywiście zawsze chcemy więcej i dzisiaj też mogliśmy wygrać wyżej, ale optowałbym za tym, żebyśmy zaliczyli więcej czystych kont - powiedział Feio na konferencji prasowej.
ZOBACZ WIDEO: Wykonał sprint przez połowę boiska. Tak pracuje ochroniarz Messiego
- Ocena Marca? Miał momenty bardzo dobre, napędzał nasze akcje. Parę razy zgrywał piłkę z obrońcą na plecach, co pozwalało nam rozwijać ataki. Spełnił swoją rolę w obronie, dobrze pracował po stracie piłki - tego nie można mu odmówić. Poświęcił się dla drużyny. Zarówno ja, jak i kibice oczekujemy bramek. Nikt nie chce strzelić gola bardziej niż Marc, ale jeżeli już dochodzi do sytuacji, to musimy wymagać od niego, żeby je wykończył. Pozostaje nam nad tym pracować - dodał Feio.
- Wszyscy chcemy tego samego: seryjnego wygrywania meczów, mistrzostwa Polski i europejskich pucharów - powiedział Feio, zapytany o wyjście kibiców z trybun na piętnaście minut (-----> WIĘCEJ).
W 53. minucie boisko opuścił strzelec drugiego gola, a więc Kapuadi. Wydaje się jednak, że to nic poważnego, co akurat jest dobrą informacją z perspektywy Legii, szczególnie że kontuzjowany jest już inny stoper Radovan Pankov.
- W jednym z pojedynków w powietrzu Steve rozciął nos. Pierwsze diagnozy mówią, że nie doszło do złamania, ale na tyle ciężko było zatrzymać krwotok, że podjęliśmy decyzję o zmianie. Myślę, że za tydzień będzie do mojej dyspozycji, bo nie jest to nic poważnego - powiedział Feio.