Śląsk Wrocław w czwartej kwarcie meczu z Energa Icon Sea Czarnymi Słupsk prowadził różnicą nawet 10 punktów, ale wygrać nie zdołał. Triumf gościom na cztery sekundy przed końcem zapewnił Quincy Ford, który zwiódł dwóch rywali i trafił równo z syreną oznaczającą koniec czasu akcji.
- Zadecydował jeden rzut. Nie był on łatwy, bo pod presją - przyznał Aleksandar Joncevski na pomeczowej konferencji prasowej. Trener Śląska wyglądał na załamanego, bo ważny triumf wymknął się tuż przed końcową syreną.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
- Wypuściliśmy to spotkanie w czwartej kwarcie, gdzie rywale trafili sześć rzutów za trzy punkty. Łącznie takich trafień mieli szesnaście. To za dużo, jak na jeden mecz - dodał Macedończyk zwracając przy okazji na 43-procentową skuteczność rywali na dystansie.
Porażka oddalająca zespół od play-off Orlen Basket Ligi to nie jedyne zmartwienie. Zespół, który dokonał 13 ruchów kadrowych w trakcie tego sezonu, został aktualnie bez... rozgrywającego! Przeciwko Energa Icon Sea Czarnym zabrakło w składzie Marcela Ponitki, a w trakcie spotkania urazu doznał Justin Robinson.
Ponitka ma problem z nadgarstkiem, a Joncevski przyznał, że jego przerwa w grze potrwa około czterech tygodni. Co stało się z Robinsonem? - Pierwsze informacje są takie, że jest problem z mięśniem dwugłowym. Z mojego doświadczenia wiem, że taki rodzaj kontuzji eliminuje zawodnika na jakieś trzy tygodnie - przyznał trener.
Robinson tak naprawdę jest jedynym nominalnym rozgrywającym w Śląsku. - Moja największa obawa na najbliższe dni to fakt, jak będziemy kontynuować sezon właśnie bez rozgrywającego? - zastanawiał się Joncevski. - Musimy go znaleźć i to na pełne 40 minuty, a nie na limitowany czas - dodał.
Ten limitowany czas na "jedynce" w piątek spędził MaCio Teague. To jednak zdecydowanie zawodnik na pozycję rzucającego, a nie prowadzącego grę. Wydaje się jednak, że w najbliższym czasie będzie musiał się przestawić na nieco inną grę niż ta, do której jest przyzwyczajony.
Na rozwiązanie zagadki Joncevski ma czas do 14 kwietnia. Wtedy Śląsk Wrocław rozegra kolejny mecz w Orlen Basket Lidze. Rywalem będzie walcząca o utrzymanie PGE Spójnia Stargard.