Gdy kilka tygodni temu Formuła 1 przedstawiła kalendarz europejskiej części sezonu, przedstawiono plan ośmiu wyścigów w sześciu państwach. Szybko stało się jednak jasne, że w obliczu problemów z koronawirusem w innych regionach świata, konieczne będzie zwiększenie liczby rund F1 na Starym Kontynencie.
W piątek Formuła 1 potwierdziła medialne plotki - w dniach 11-13 września odbędzie się pierwszy w historii wyścig na torze Mugello we Włoszech. Obiekt należy do Ferrari, które właśnie przy okazji tego weekendu świętować będzie 1000. występ w królowej motorsportu.
Mugello jest czwartym włoskim torem, który będzie miał okazję gościć F1. Wcześniej w kalendarzu królowej motorsportu pojawiały się Pescara (tylko raz - w roku 1957), Monza i Imola.
ZOBACZ WIDEO: Kolarstwo. Tour de Pologne pierwszym wyścigiem etapowym w sezonie. "Zgłaszają się wielkie nazwiska!"
Ponadto w dniach 25-27 września odbędzie się GP Rosji na torze w Soczi. Oznacza to, że sezon 2020 w F1 na pewno będzie się składać z co najmniej 10 wyścigów. Na tym jednak nie koniec, bo szefowie królowej motorsportu ciągle czynią starania, aby ostatecznie tegoroczna kampania liczyła 15-18 rund.
"Chcemy podziękować organizatorom tych wyścigów, władzom państw, zespołom i FIA za ciężką pracę, bo bez tego nie mielibyśmy nowych Grand Prix w kalendarzu. Wielu naszych kibiców będzie zachwyconych tym, że F1 po raz siódmy zagości w Soczi i po raz pierwszy na Mugello" - ogłosiła Formuła 1.
Według nieoficjalnych informacji, F1 chce jeszcze w październiku zorganizować co najmniej jeden wyścig w Portugalii. Niewykluczone, że przy braku innych opcji, tor Portimao gościć będzie królową motorsportu dwukrotnie. Dla fanów będzie to nie lada gratka, bo do tej pory obiekt Algarve ani razu nie widniał w kalendarzu F1.
Sezon 2020 miałby się zakończyć w grudniu - dwoma wyścigami w Bahrajnie oraz jednym w Abu Zabi.
Wykluczona jest organizacja rund F1 w tym roku w Chinach, USA czy Brazylii.
Czytaj także:
Vettel nie odmówiłby Red Bullowi
Russell chce zmienić zespół