Davey Watt bez złamań

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Davey Watt zanotował upadek podczas zawodów German Open w Olching. Kontuzja Australijczyka nie jest jednak tak poważna jak pierwotnie sądzono.

Pierwsze informacje mówiły o tym, że Davey Watt wskutek upadku w zawodach rozgrywanych na torze w Olching, doznał urazu kręgów piersiowych T3 i T4. Zawodnik brytyjskiego The Lakeside Hammers oraz polskiego KMŻ Lublin przeszedł jednak kolejne badania, po których miał powody do zadowolenia. [ad=rectangle] - Mam dobrą wiadomość! Cieszę się, że po tym jak początkowo lekarze rozpoznali u mnie złamanie dwóch kręgów, inni specjaliści ponownie spojrzeli na zdjęcia i okazało się, że nic nie jest złamane. Po prostu jestem dość mocno poobijany i potrzebuję nieco odpoczynku, aby móc z powrotem startować - przekazał australijski żużlowiec.

Watt nie chce jednak określić kiedy dokładnie z powrotem zobaczymy go na torze. - Moja radość jest naprawdę duża, bo brak złamań oznacza, że wkrótce mogę wrócić do wyścigów. Dziękuję wszystkim za pozytywne wiadomości. Niewiarygodne, że otrzymałem od Was tak duże wsparcie. Jestem tym zszokowany! - dodał "Daisy".

Sytuacja Koziołków z Lublina jest o tyle dobra, iż lublinianie mogą stosować zastępstwo zawodnika za Watta. Kierownictwo KMŻ-u najprawdopodobniej skorzysta z tej opcji w niedzielnym spotkaniu z GKM-em Grudziądz.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Źródło artykułu: