Jak się jednak okazuje, w trakcie zimowej przerwy Czesław Czernicki prowadził rozmowy między innymi z Unibaksem Toruń czy składywęgla.pl Polonią Bydgoszcz. - Nie prowadzę żadnego zespołu dlatego, że mam swoje zasady etyki trenerskiej. Prowadziłem rozmowy z Bydgoszczą, a przede wszystkim z Toruniem. Były jednak rozbieżności. Przez długie godziny prowadziłem rozmowy w Toruniu, określiłem się jasno jak powinien wyglądać skład mając na uwadze to, co stało się później. Chodzi o perturbacje z Ryanem Sullivanem, ówczesnego kapitana zespołu. Nie ukrywam, że nie widziałem tego zawodnika w drużynie - wyjaśnił doświadczony trener na antenie Radia Zielona Góra.
- Przychodzi taki okres w życiu człowieka zawodowym i prywatnym, że robi pewne podsumowania. W swoim życiu zawodowym nie muszę już nic udowadniać. Zdobyłem dwa tytułu mistrza Polski, dwa tytułu wicemistrza, brązowe medale... Teraz zastanawiam się, czy w polskim sporcie jest w ogóle potrzebny trener, patrząc na to, co się teraz dzieje. Teraz do wzięcia są trenerzy z łapanki lub samozwańcy menadżerowie. Mam swoje zasady i jasno stawiam sobie warunki mojej dalszej pracy. Jeżeli moje drogi z pracodawcą będą zbliżone, to nie wykluczam powrotu do polskiej ligi - dodał Czernicki.
źródło: Radio Zielona Góra