Tony Rickardsson jest ostatnim reprezentantem Szwecji, któremu udało się zostać indywidualnym mistrzem świata. Legenda światowego speedwaya miała mieć kilku następców w swojej ojczyźnie, ale nie wszystkich kariery potoczyły się tak, jakby tego oczekiwano. To się przekłada też na rezultaty na arenach międzynarodowych - ostatni sukces w IMŚJ należy do Andreasa Jonssona i został osiągnięty w 2000 roku. W mistrzostwach Europy Szwed wygrywał ponad dwadzieścia lat temu, bowiem w sezonie 2000 i dokonał tego Magnus Zetterstroem.
W czempionacie, który najbardziej elektryzuje kibiców, zatem w Speedway Grand Prix od wspomnianego triumfu Rickardssona - Szwedzi wywalczyli dwa srebrne krążki (2011 - Andreas Jonsson, 2023 - Fredrik Lindgren). Ten drugi dorzucił też trzy zdobycze koloru brązowego (2018, 2020, 2024).
Nic dziwnego, że Szwedzi bacznie śledzą to, jak rozwija się młodzież na krajowym podwórku. W minionym sezonie na wszystkich trzech poziomach rozgrywkowych w kraju Trzech Koron w przynajmniej jednych zawodach ligowych wystartowało zaledwie 25 zawodników do 21. roku życia. Dla Philipa Hellstroema-Baengsa i Avona Van Dycka był to jednak ostatni sezon w gronie juniorów, choć tego pierwszego Krzysztof Kasprzak widzi w przeciągu kilku lat w Grand Prix.
ZOBACZ WIDEO: Wytypował kolejność PGE Ekstraligi. To nie Motor będzie mistrzem Polski
W Bauhaus-Ligan najlepiej spisywał się Casper Henriksson, który legitymował się średnią biegową 1,313. Jedynkę z przodu osiągnął także Hellstroem-Baengs, z kolei dziesięciu pozostałych zakończyło zmagania z wynikiem od 0,750 pkt/bieg do nawet zaledwie... 0.143.
Niewiele lepiej Szwedzi prezentowali się w Allsvenskan League. Również tu prym wiedli Hellstroem-Baengs (2,367 pkt/bieg) i Henriksson (2,119). Kolejne miejsca przypadły Rasmusowi Karlssonowi (1,803) i Sammyemu Van Dyckowi (1,792). I to właśnie ci zawodnicy są w tej chwili największymi nadziejami szwedzkiego żużla. Pierwszy z nich ma już na swoim koncie mistrzostwo świata, ale na razie w klasie 250cc.
Niewątpliwie jego progresowi bacznie przyglądać się będą nie tylko w ojczyźnie, ale również w Polsce. Wiele będzie zależało od ewentualnego przepisu o zagranicznym młodzieżowcu w PGE Ekstralidze.
Na pewno na liście potencjalnych przyszłych mistrzów są również jeźdźcy z rocznika 2007: Jonny Eriksson, Anton Jansson i Dante Johansson, ale na razie żadnemu z nich nie udało się w jakimś większym stopniu zaistnieć na światowych torach, także w U24 Ekstralidze.
Nie da się ukryć, że sytuacja szwedzkiego żużla jest trudna. Dziś ciężko jednoznacznie wskazać juniorów, którzy mogą być potencjalnymi następcami Tony'ego Rickardssona (sześć tytułów IMŚ), Ove Fundina (pięć tytułów), czy mających po jednym złotym medalu - Bjorna Knutssona i Pera Jonssona.
Ci, którym wróży się największą karierę za kilka lat mogą podzielić los wielu swoich rodaków, którzy mimo hucznych nie rozwinęli się tak, jak powinni. Mowa tu na przykład o Antonio Lindbaecku czy Tomasie Hjelmie Jonassonie. Wybić się z kolei mogą ci, o których dziś niewiele się mówi.