Nazwisko Martina Navratilovej jest powszechnie znane na całym świecie. W latach 70. i 80. XX wieku osiągała ogromne sukcesy na zawodowych kortach tenisowych. Pasja do tego sportu była u niej tak silna, że kontynuowała grę nawet po 40. roku życia. Na jej koncie znajduje się 49 tytułów wielkoszlemowych, w tym 18 wywalczonych w singlu.
Navratilova nie ukrywa swojego homoseksualizmu. Jej żoną jest była miss ZSRR Julia Lemigowa. Obecnie obie mieszkają w Stanach Zjednoczonych, gdzie związki partnerskie są legalne. Choć była tenisistka ma 67 lat, a jej partnerka 52, obie pragnęły mieć dzieci.
Lemigowa, która po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych rozpoczęła karierę modelki, ma dwie córki z poprzedniego małżeństwa. Od jakiegoś czasu rozważały z Navratilovą możliwość adopcji, co w USA jest dozwolone dla par homoseksualnych. I dopięły swego.
ZOBACZ WIDEO: Aż trudno uwierzyć, że ma 41 lat. Była gwiazda wciąż w formie
W sierpniu była liderka rankingu WTA oraz była miss ZSRR przyjęły do swojej rodziny dwóch chłopców. - To były bardzo intensywne, pełne miłości, niesamowite trzy miesiące - mówi dziś Lemingowa magazynowi "PEOPLE".
Nie ukrywa, że decyzja o adopcji mocno dała jej w kość. Wcale jednak jej nie żałuje. - Jestem niewyspana, ale tak szczęśliwa... - podkreśla, opowiadając przy tym, jak wygląda obecne życie jej i Navratilovej. Nie spodziewały się takiego zwrotu akcji.
- Martina rano robi naleśniki, a potem zawozi dzieci do szkoły. Jest tak pełna energii. Na początku myślałyśmy, że to my ratujemy dzieci, ale w rzeczywistości ratujemy siebie nawzajem. Widząc je, budzące się rano z tymi uśmiechniętymi buziami, dostrzegamy, ile radości wniosły do naszego życia - cieszy się modelka.