Polska drużyna najgorzej od lat. Słoweńcy ponownie złoci

Getty Images / Christian Bruna/VOIGT / Na zdjęciu: Paweł Wąsek
Getty Images / Christian Bruna/VOIGT / Na zdjęciu: Paweł Wąsek

Polacy zakończyli konkurs drużynowy na mistrzostwach świata w Trondheim na 6. miejscu, notując najgorszy wynik od 20 lat. Złoto po raz drugi z rzędu wywalczyli Słoweńcy, choć walka z Austrią trwała do samego końca.

Aleksander Zniszczoł, Jakub Wolny, Paweł Wąsek i Dawid Kubacki - taki skład Thomas Thurnbichler desygnował do walki w konkursie drużynowym na mistrzostwach świata w Trondheim. Patrząc na poczynania Polaków na przestrzeni całego sezonu oraz imprezy docelowej nie można było spodziewać się wysokiej lokaty. Optymizmem nie napawała też seria próbna.

Już pierwsza próba Zniszczoła była pokazem aktualnej dyspozycji naszych zawodników. 30-latek skoczył bowiem 116 metrów, co na tym etapie dawało Biało-Czerwonym 8. lokatę. Choć lepiej spisał się Wolny (121 m), nie zmieniło to naszej pozycji. Na wysokości zadania stanął za to polski lider, Wąsek, który po skoku na 131 metrów pozwolił na awans na 6. miejsce. Dobry skok oddał też Kubacki (127.5 m), dzięki czemu Polska na półmetku była w czołowej "szóstce".

ZOBACZ WIDEO: Artur Siódmiak dziś jest legendą. "Wychowałem się na blokowisku"

Druga próba Zniszczoła była już znacznie lepsza, a skok na 125.5 m pozwolił odrobić nieco do wyprzedzającej nas Japonii. Solidniej zaprezentował się też Wolny (124 m), po którego skoku Polacy awansowali na 5. pozycję. Wąsek ponownie skoczył 131 metrów, z kolei Kubacki osiągnął 124.5 m.

To sprawiło, że Polacy zajęli 6. miejsce. Kubacki dał się bowiem w ostatniej serii wyprzedzić przez Ryoyu Kobayashiego. To oznacza, że Biało-Czerwoni osiągnęli najgorszy wynik w konkursie drużynowym na MŚ od 20 lat. Po raz ostatni na szóstej lokacie uplasowali się w 2005 w Oberstdorfie, a później zawsze zajmowali miejsce w top5.

W gronie faworytów do medali znajdowały się ekipy Austrii, Norwegii, Słowenii i Niemiec. Ton rywalizacji od początku nadawali liderzy klasyfikacji Pucharu Narodów oraz broniący tytułu słoweńscy skoczkowie. Na półmetku w lepszej sytuacji była druga z drużyn, która miała 21.5 pkt przewagi nad dominatorami sezonu. Podium uzupełniali gospodarze.

Prowadząca Słowenia przez dłuższy czas utrzymywała pewną przewagę, jednak sytuacja pogorszyła się po słabszym skoku Timiego Zajca w trzeciej grupie. Wówczas obrońcy tytułu mieli jedynie 2.5 pkt przewagi nad Austrią. Kwestię złota rozstrzygnęły tym samym próby Anze Laniska i Jana Hoerla.

Słoweniec nie dał sobie wyrwać złota. Skoczył 138 metrów, dzięki czemu zapewnił swojej drużynie obronę mistrzowskiego tytułu. Srebro zdobyli Austriacy, a na najniższym stopniu podium stanęli Norwegowie, którzy drugie miejsce przegrali zaledwie o 2.1 pkt.

Wyniki konkursu drużynowego na MŚ w Trondheim:

MiejsceDrużynaPunkty
1. Słowenia 1080.8
2. Austria -13.4
3. Norwegia -15.5
4. Niemcy -75.0
5. Japonia -115.6
6. Polska -122.4
Komentarze (20)
avatar
Johan 54
7.03.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Żadnego medalu w Trondheim. 40 mln kraj.. Eksperci i inni cieszą się gdy Nasi zajmą przedostatnie miejsce. Nie ostatnie. Kolejne dyscypliny polskiego sportu, które z hukiem spadają na dno. Co Czytaj całość
avatar
Johan 54
7.03.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Kubacki ostatnim skokiem przegrał ponad 24 pkt. z Japończykiem. To jest nielada sztuka 
avatar
Jan Blekota
7.03.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Słowacy znów złoto biorą w podskokach,
Choć nikt ich tam nie widział po próbnych skokach.
Lecz narty ich niosą, wiatr lekko dmucha,
A reszta się drapie po czole i słucha.
Lud mówi: jak oni skac
Czytaj całość
avatar
Srdjan
7.03.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Niemożliwe jest przecież progres. 
avatar
Yollo
7.03.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Wyniki najgorsze od lat ale grunt, że pensje dyrektorów/prezesów Małysza, Tajnera i familii Kotów najwyższe w historii! 
Zgłoś nielegalne treści