W ubiegłym tygodniu Nikola Grbić ogłosił powołania na najbliższy sezon kadrowy. Rok przerwy od występów w reprezentacji Polski zdecydowało się zrobić aż pięciu z 13 siatkarzy, którzy pojechali na ubiegłoroczne igrzyska w Paryżu.
W tym roku w Biało-Czerwonych barwach nie wystąpią: Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Paweł Zatorski i Mateusz Bieniek. W przypadku większości z nich kluczowe były względy zdrowotne i chęć odpoczynku, choć czasem decydowały także względy osobiste. Wszyscy mogą jednak powrócić do kadry w przyszłym sezonie.
Filar dalej w kadrze
Na odpoczynek nie zdecydował się jednak Wilfredo Leon, który w ostatnich latach był jednym z tych reprezentantów Polski, którzy mieli najwięcej problemów ze zdrowiem. Przyjmujący stracił sporą część sezonu 2023/2024 z powodu urazu kolana i wykurował się w pełni na kilka tygodni przed igrzyskami.
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy
W sytuacji Leona naturalnym rozwiązaniem wydawałaby się przerwa od występów w reprezentacji. Czy to, że nie zdecydował się na taki krok, oznacza, że z jego zdrowiem jest wszystko w porządku?
- Dalej mam problemy zdrowotne, to nie jest tak, że jestem wolny od takich kłopotów. Ja jednak mam swój mental - mówi Wilfredo Leon. Zapytany o to, na czym polega, odpowiada jasno.
- Jestem twardą osobą. Nie chcę mówić, że oni tacy nie są. Każdy z nich wie, co jest dla nich najlepsze, ale myślę, że dla wszystkich reprezentacja jest ważna. Mnie chroni pan Bóg i tyle - dodaje przyjmujący.
Podkreśla także, jak ważna jest dla niego gra w reprezentacji Polski. W Biało-Czerwonych barwach gra z ogromnym zaangażowaniem.
- Przyszedłem tu, bo bardzo mi zależy, od serca. Chcę grać dla mojej rodziny, dla pana Boga, dla rodziców, którzy czasem przyjeżdżają i siedzą na trybunach. Przede wszystkim jednak dla kibiców. Chcę pokazać im, że to nie jest tak, jak kiedyś mówili, że przyjedzie obcokrajowiec i tyle. Chcę być gotowy na każdą imprezę i tak było do tej pory. Mam nadzieję, że dalej tak będzie. Dla mnie to nie jest biznes, lecz pasja - tłumaczy reprezentant Polski.
W tym sezonie reprezentacyjnym odbędą się Liga Narodów oraz mistrzostwa świata. To ta druga impreza, która zostanie rozegrana w dniach 12-28 września na Filipinach, ma zdecydowanie większą rangę. Czy reprezentant Polski bierze pod uwagę odpuszczenie Ligi Narodów?
- Nie jestem powołany tylko na jeden turniej. Jestem do pełnej dyspozycji trenera. Kiedy będzie chciał, żebym zagrał, to będę gotowy - deklaruje zawodnik.
Walka o życie
Jak na razie jednak Leon pozostaje skupiony na występach w PlusLidze. Jego Bogdanka LUK Lublin w pierwszym meczu ćwierćfinałowym walki o mistrzostwo Polski przegrała z ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3, ale w drugim starciu gładko zwyciężyła 3:0.
- Wiedzieliśmy, że musimy trochę lepiej grać, jeśli chcemy zagrać trzeci mecz, a także trzeba było zachować trochę więcej koncentracji. Pracowaliśmy też nad elementami, z którymi mieliśmy kłopot, czyli przyjęcie i zmniejszenie błędów w zagrywce. To nam się udało - przyznaje przyjmujący.
Wpływ na tak łatwe zwycięstwo miała z pewnością nieobecność Bartosza Kurka, który w pierwszym meczu zdobył 22 punkty. We wtorek nie wystąpił jednak z powodu kontuzji pleców.
- To była dla mnie niespodzianka. Ja byłem gotowy na niego, a zupełnie niegotowi na drugiego atakującego. To jest jednak siatkówka, czasem kogoś brakuje - podsumowuje Wilfredo Leon.
O awansie do półfinału PlusLigi zadecyduje więc trzeci mecz. Spotkanie Bogdanka LUK Lublin - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zaplanowano na niedzielę, 6 kwietnia na godz. 14:45. Relacja na żywo w WP SportoweFakty.
Arkadiusz Dudziak, dziennikarz WP SportoweFakty
Oglądaj siatkówkę mężczyzn w Pilocie WP (link sponsorowany)