Zdecydowanym faworytem do awansu w tej ćwierćfinałowej parze byli jastrzębianie. To właśnie ten zespół wygral bez większych problemów pierwsze starcie, a w Częstochowie miał dopełnić formalności. I rzeczywiście ich dopełnił, ale nie obyło się bez problemów.
Norwid w tym sezonie kilkukrotnie pokazał, że świetnie sobie radzi w meczach z ligową czołówką i wtorkowe spotkanie było potwierdzeniem tej tezy. Do pełni szczęścia miejscowym zabrakło przysłowiowej "kropki nad i".
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
Mecz dobrze rozpoczęli miejscowi, a do składu ich wrócił Milad Ebadipour. Gospodarze dominowali i nie dali szans mistrzom kraju, zwyciężając do 19. Dla gości był to sygnał, że czeka ich trudne starcie.
Druga partia była już bardziej wyrównana, ale to gospodarze mieli inicjatywę i potrafili zatrzymać rozpędzających się rywali. Byli też skuteczniejsi w ataku i triumfowali 25:23. Wygrana i doprowadzenie do trzeciego - decydującego - meczu były na wyciągnięcie ręki.
Sprawdziła się stara siatkarska prawda, mówiąca o tym, że kto nie wygrywa w trzech setach, ten przegrywa w pięciu. Będący pod ścianą goście przejęli inicjatywę i dominowali na boisku. Nie pozwalali częstochowianom na wiele w ataku i poprawili grę w defensywie. To pozwoliło odwrócić losy meczu po wygranych w setach do 18, 20 i w tie-breaku do 12.
Tym samym Jastrzębski Węgiel awansował do półfinału PlusLigi.
Steam Hemarpol Norwid Częstochowa - JSW Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:19, 25:23, 18:25, 20:25, 12:15)
Norwid: Ebadipour, Popiela, Indra, Lipiński, Adamczyk, Isaacson, Masłowski (libero) oraz Borkowski, Sługocki, Kogut, Kowalski.
JW: Fornal, Huber, Kaczmarek, Carle, Brehme, Toniutti, Popiwczak (libero) oraz Żakieta, Vicentin, Finoli, Kufka.
MVP: Beniamin Toniutti (JSW Jastrzębski Węgiel).