Rafał Sonik miał wielkiego pecha na trasie piątego etapu. W czwartek na etapie z Jujuy do Uyuni w Boliwii eksplodował silnik w jego wuadzie. Jedyną szansą była pomoc jednej z załóg i doholowanie uszkodzonej maszyny do mety odcinka. Niestety nikt się nie zatrzymał.
Wpisz przynajmniej 2 znaki