Krzysztof Szczecina: Wchodzimy w okres, w którym jest dużo gry piłką

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Zespół MMTS-u Kwidzyn wygrał Memoriał im. Leona Walleranda w Gdańsku. Pewnym punktem czwartej drużyny PGNiG Superligi był bramkarz Krzysztof Szczecina.

W ostatnim spotkaniu Memoriału im. Leona Walleranda, MMTS Kwidzyn zremisował z Chrobrym Głogów. Szczypiorniści z Pomorza powinni jednak wygrać, gdyż prowadzili już nawet różnicą dziewięciu bramek. - W pierwszej połowie gra układała się bardzo fajnie. Dobrze graliśmy w obronie i wyprowadzaliśmy kontry, stąd ten wynik. Prowadziliśmy ośmioma bramkami. W drugiej części spotkania było już gorzej. Szczególnie szwankowała skuteczność w ataku. Bramkarz z Głogowa pobronił i Chrobry nadrobił stratę - zrelacjonował Krzysztof Szczecina. Szczecina podczas turnieju w Gdańsku bronił przez prawie cały czas. - Sebastian Suchowicz jest kontuzjowany - ma problem z kolanem. Zostałem ja i Miłosz Jedowski. Trener zdecydował, że będę miał więcej minut - opisał sytuację 22-letni bramkarz, który jest zadowolony z postępów, jakie w ostatnim czasie poczynił MMTS. - Turniej jest na plus. Tydzień wcześniej graliśmy w Dzierżoniowie i za bardzo nam nie wyszło. Teraz osiągnęliśmy dwa zwycięstwa i remis. To dobry prognostyk przed ligą - stwierdził. Podczas turniejów przedsezonowych, MMTS miał styczność z zespołami grającymi na zapleczu PGNiG Superligi. - Szczególnie zespoły z Gdańska i z Legionowa są mocne, to sam top pierwszej ligi. Mają aspirację awansu i są wsparci doświadczonymi zawodnikami. Widać to doświadczenie na parkiecie. Po okresie przygotowawczym do ligi widać, że różnice nie są za duże - ocenił Szczecina. Kwidzynianie trenują, aby jak najlepiej przygotować się do ligi. - Na początku było ciężko, ale trzeba mocno pracować, aby były siły. Teraz wchodzimy w okres, gdzie jest dużo gry piłką i na pewno to zaprocentuje. Będziemy dobrze przygotowani na ligę - powiedział bramkarz klubu z Kwidzyna, który jest optymistą przed startem rozgrywek. - Nie patrzymy na to, że jesteśmy osłabieni. Chcemy grać swoje, aby przynajmniej powtórzyć wynik z tamtego sezonu. Powalczymy o brąz, bo o pierwsze dwa miejsca będzie niezwykle ciężko. Nie można niczego wykluczyć, aczkolwiek ciężko będzie dorównać zespołom z Płocka i z Kielc. Jeśli chodzi o organizację i finanse, to jest przepaść - zauważył zawodnik.

Krzysztof Szczecina liczy na przynajmniej taki sam wynik, jak w ubiegłym sezonie
Krzysztof Szczecina liczy na przynajmniej taki sam wynik, jak w ubiegłym sezonie
Źródło artykułu: