To były już czwarte derby Dolnego Śląska w tym sezonie. KGHM MKS Zagłębie Lubin, napędzane wizją piątego mistrzowskiego tytułu z rzędu, postawiło sobie za cel zdobycie trzech "oczek", które byłyby kolejnym krokiem w kierunku złota. Z kolei ekipa z Kobierzyc przystępowała do meczu z mocnym postanowieniem rehabilitacji po bolesnej porażce z zespołem z Gniezna i pełną świadomością, że każdy kolejny punkt stracony w tej fazie sezonu może przekreślić ich szanse na wicemistrzostwo.
Lubinianki w Orlen Superlidze Kobiet ostatni raz poczuły gorycz porażki w październiku i nie zapowiadało się na to, żeby ich seria miała się zakończyć (4:1 w 5'). Drużyna spod Wrocławia z czasem złapała jednak swój rytm, doszła rywalki na jedną bramkę i rozpoczęła z KGHM MKS Zagłębiem zaciętą wymianę ciosów.
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy
W ataku pozycyjnym po stronie gospodyń wyróżniała się Karolina Kochaniak-Sala, natomiast przyjezdne opierały swoją ofensywę na trójce: Mariola Wiertelak, Anastazja Melekescewa i Małgorzata Buklarewicz.
Na początku drugiego kwadransa, po kontrze Anastazji Melekscewej, na prowadzeniu był już KPR Gminy Kobierzyce (9:10 w 17'). Gospodynie szybko odpowiedziały na trafienie obrotowej, ale krótko po tym zaliczyły pięciominutowy przestój w ofensywie.
Ten fragment meczu znakomicie wykorzystały zawodniczki z Kobierzyc, które zdobyły trzy bramki z rzędu (12:14 w 26'). Serię gości precyzyjnym rzutem ze skrzydła przerwała Adrianna Górna. I choć do końca pierwszej połowy pozostały jeszcze trzy minuty, więcej bramek już nie padło.
Druga połowa to już zupełnie inna historia. KGHM MKS Zagłębie zaczęło grać szybciej i agresywniej w obronie, a do tego przeprowadzało kontrę za kontrą, co zaalarmowało trenera Marcina Palicę (17:14 w 34'). Wicemistrzynie Polski zaliczyły jednak zryw i siedem minut później na tablicy wyników widniał kolejny w tym spotkaniu remis.
Ostatni kwadrans przebiegł już pod dyktando mistrzyń Polski, które poprawiło się w defensywie i powróciło do seryjnego zdobywania bramek. Bardzo dobry fragment zaliczyła wówczas rozgrywająca Mariane Fernandes, która w kluczowej części meczu czterokrotnie wpisała się na listę strzelczyń.
Drużyna Bożeny Karkut wykonała zadanie, potwierdzając, że końcówki spotkań to jej specjalność. MVP meczu została wybrana Karolina Kochaniak-Sala, która pauzowała ostatnio ze względu na uraz. Ku uciesze kibiców Miedziowych i reprezentacji Polski rozgrywająca nie nabawiła się groźnej kontuzji i będzie do dyspozycji Arne Senstada na kwietniowe mecze z Macedonią Północną w ramach eliminacji do MŚ 2025 piłkarek ręcznych.
KGHM MKS Zagłębie Lubin - KPR Gminy Kobierzyce 32:26 (13:14)
KGHM Zagłębie: Maliczkiewicz, Zima - Jakubowska 3, Promis 4, Cavo 3, Fernandes 5, Guirassy 1, Grzyb 1, Przywara 1, Janas, Górna 3, Kochaniak-Sala 6, Drabik 4, Weber, Matieli 1.
Karne: 3/3
Kary: 6 min.
KPR: Kowalczyk, Saltaniuk - Drażyk 3, Stapurewicz, Buklarewicz 6, Kozioł 1, Wiertelak 4, Ważna 1, Melekescewa 6, Polańska 5, Kucharska.
Karne: 1/2
Kary: 4 min.