Kielczanie fazę zasadniczą zakończyli w Głogowie. Już od kilku kolejek było wiadomo, że szczypiorniści Industrii Kielce po tej części sezonu uplasują się na drugiej pozycji (ze względu na ujemny bilans bramkowy w starciach z Orlenem Wisłą Płock). Gracze Chrobrego wywalczyli natomiast czwarte miejsce i dali sygnał, że chcą włączyć się do walki o medal mistrzostw Polski.
Wynik spotkania otworzył Wojciech Dadej - było to zarazem pierwsze i ostatnie prowadzenie gospodarzy w tym spotkaniu. Rezultat błyskawicznie wyrównał Tomasz Gębala. Dwie serie - trzech bramek z rzędu, a chwilkę później czterech trafień - sprawiły, że kielczanie niezwykle szybko zbudowali przewagę pięciu bramek (7:2 już na początku 8. minuty pojedynku).
ZOBACZ WIDEO: Były kadrowicz stworzył niesamowitą grę. Siatkówka bez wstawania z kanapy
Głogowianie nie mieli pomysłu na odpowiedzenie wicemistrzom Polski, tymczasem oni bez większych kłopotów powiększali swoje prowadzenie - po kwadransie gry i po skutecznie wykonanym przez Cezarego Surgiela rzucie karnym żółto-biało-niebieski mieli już przewagę ośmiu trafień (12:4).
Gospodarze nie byli w stanie nawiązać walki z rywalami, nie radzili sobie w ofensywie, nie potrafili wyprowadzić dobrej akcji, a nawet gdy im się to udawało, to pudłowali na potęgę. Kibiców kieleckiej siódemki z pewnością musiał ucieszyć fakt, że między słupkami po kilku tygodniach leczenia kontuzji pojawił się Klemen Ferlin.
Kolejny dobry występ w szeregach wicemistrzów Polski zanotował Hassan Kaddah - po jednym z jego trafień kielczanie prowadzili już 22:8. Egipcjanin w całym meczu był najskuteczniejszym zawodnikiem - rzucił dziesięć bramek.
W drugiej połowie gra była już zdecydowanie bardziej wyrównana, nie miało to jednak większego wpływu na wynik - żółto-biało-niebiescy z dużym spokojem utrzymywali przewagę wypracowaną w pierwszej części meczu. Ostatecznie podopieczni Tałanta Dujszebajewa wygrali 43:29.
KGHM Chrobry Głogów - Industria Kielce 29:43 (11:24)