Wynik tego spotkania szczególnie interesował zawodników Energa MKS Kalisz i MKS Zagłębie Lubin. Ewentualne zwycięstwo Azotów-Puławy sprawiłoby, że walka o 8. miejsce po rundzie zasadniczej stałaby się jeszcze ciekawsza.
Przed 26. kolejką Orlen Superligi mężczyzn kaliszanie zajmowali 8. lokatę z dorobkiem 32 punktów. Azoty-Puławy traciły do ekipy Rafała Kuptela dwa "oczka". Ostrowianie z kolei grali tylko o honor - byli już pewni trzeciego miejsca po rundzie zasadniczej.
ZOBACZ WIDEO: Tomasz Majewski dostał dziwną propozycję. "To zupełnie nie moja bajka"
Na początku spotkania zapachniało niespodzianką. Lepiej w ten mecz weszli podopieczni Patryka Kuchczyńskiego. Miejscowi z kolei grali na luzie, momentami nonszalancko. Wkradały się drobne błędy, które rywale od razu wykorzystywali.
Efektem była trzybramkowa przewaga szczypiornistów z Puław. Kim Rasmussen postanowił zareagować i poprosił o czas. To tchnęło w jego zawodników nowe siły. Kolejny fragment gry wygrali aż 7:1.
Puławianie nie odpuszczali i niemal równo z gwizdkiem kończącym pierwszą połowę wyszli na prowadzenie 18:17. Taki rezultat dawał jeszcze Azotom nadzieję na fazę play-off.
Cały plan posypał się jak domek z kart w drugiej połowie, gdy ostrowianie zaliczyli serię aż ośmiu rzuconych bramek z rzędu. To definitywnie pogrzebało szansę ekipy z Puław.
Nie pomogło 10 bramek rzuconych przez Giorgiego Dikhaminjię. Azoty-Puławy ostatecznie zagrają jedynie o utrzymanie. Apetyty w zespole były znacznie większe. Najskuteczniejszym zawodnikiem w szeregach Rebud KPR był Patryk Marciniak - zdobył 7 bramek, w tym trzy z rzutów karnych.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Azoty-Puławy 36:33 (17:18)
Rebud KPR Ostrovia: Krekora, Mestrić - Marciniak 7 (3/3), Łyżwa 5, Reznicky 5, Smolikau 5, Kamyszek 3, Urbaniak 3, Wojciechowski 3, Gajek 2, Adamski 1 (0/1), Tomczak 1, Wychowaniec 1, Rybarczyk, Szpera
Karne: 3/4
Kary: 6 min. (Szpera - 4 min., Kamyszek - 2 min.)
Azoty-Puławy: Borucki, Tsintsadze - Dikhaminjia 10, Janikowski 5, Antolak 4, Jarosiewicz 4 (1/1), Jaworski 4 (3/4), Zarzycki 3, Gogola 2 (1/1), Urbanek 1, Bereziński, Ponikowski, Przychodzeń
Karne: 5/6
Kary: 8 min. (Janikowski, Antolak, Jaworski, Gogola - 2 min.)
Sędziowie: Michał Orzech, Robert Orzech
Frekwencja: 2400 widzów