Szokujące wydarzenia miały mieć miejsce w Crawley Town. To angielski czwartoligowiec, którego trenerem był John Yems. Był, bo właściciele podjęli decyzję o zakończeniu z nim współpracy, a wszystko przez ciążące na nim poważne zarzuty.
Wszystko wskazuje na to, że Yems jest rasistą. Podczas pracy w Crawley na celownik wziął zawodników ciemnoskórych. Z ustaleń brytyjskich mediów wynika, że miał ich nazywać m.in. "terrorystami" czy "zamachowcami".
To jednak nie wszystko. Szkoleniowiec posunął się jeszcze dalej i nakazał ciemnoskórym piłkarzom siedzieć w innej szatni. Aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce w XXI wieku. W dodatku Yems pracował w angielskim klubie od 2019 roku.
Afera wyszła na jaw, gdy jeden z graczy opowiedział o wszystkim anonimowo w "Daily Mail". Angielski Związek Piłki Nożnej od razu wszczął śledztwo i niedługo później zeznania złożyli kolejni zawodnicy. Trener najpierw został zawieszony, a niedługo później zwolniony.
To z pewnością nie koniec sprawy, bo śledztwo wciąż trwa. Niebawem można się spodziewać kolejnych kar dla Yemsa, które mogą go wykluczyć z futbolu na długie lata.
Znany trener broni Ukrainy. Jego wnuk strzela bramki dla polskiego klubu >>
Paulo Sousa daleko od stabilizacji. "Kibice nie mają cierpliwości" >>
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: absurdalna scena! Zobacz, co wymyślił ten "cwaniak"